Zamknij Menu
    • Pogoda w Kolbuszowej
    • Kursy walut
    • Redakcja
    • Reklama
    • Zamów jedzenie
    • Ogłoszenia
    • Polityka prywatności
    Facebook X (Twitter) Instagram YouTube Tik - prąd
    • Pogoda w Kolbuszowej
    • Kursy walut
    • Redakcja
    • Reklama
    • Zamów jedzenie
    • Ogłoszenia
    • Polityka prywatności
    Facebook X (Twitter) Instagram YouTube Tik - prąd
    Kolbuszowa Lokalnie
    • Wiadomości
      • Powiat Kolbuszowski
      • Kolbuszowa
      • Cmolas
      • Dzikowiec
      • Majdan Królewski
      • Niwiska
      • Raniżów
      • Podkarpacie
    • Felietony
    • Sport
    • Promocja
    • Sklepy „Orzech”
    • Daj znać
    Napisz do nas
    Kolbuszowa Lokalnie
    • Słoneczne Wzgórze Raniżów
    • Bank Spółdzielczy w Kolbuszowej
    • Promocje w sklepach „Orzech”
    • Google News portalu Kolbuszowa Lokalnie
    Raniżów

    Czy w grobie rzeczywiście spoczywa gen Kwiatkowski? Są wątpliwości

    Autor: Paweł Galek26 listopada 2016
    Szokujące wyniki ekshumacji! Osiem ciał w trumnie generała Kwiatkowskiego

    Spis treści

    Toggle
    • Gdzie go pochowano?
    • „Jestem mu to winna”
    • „Czy jest taki przypadek?”
    • Gen. Kwiatkowski

    W najnowszym numerze miesięcznika „Wpis” ukazał się wywiad z Krystyną Kwiatkowską, wdową po pochodzącym z powiatu kolbuszowskiego gen. Bronisławie Kwiatkowski. Jest on jednym z 96 ofiar katastrofy samolotu Tu-154M. Rozmowa z panią generałową dotyczyła rozpoczętej ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. Oto co powiedziała na ten temat:

    Wraz z moimi córkami jestem za przeprowadzeniem ekshumacji mego męża. Bo choć podczas pogrzebu w jak najlepszej wierze złożyłyśmy w grobie trumnę z ciałem najbliższej nam osoby, to jednak nie mamy pewności, co się w trumnie znajduje, bo prokuratura nie ma pewności, czy dotarła do Polski cała dokumentacja dotycząca mojego męża.

    Gdzie go pochowano?

    Trzy lata czekałyśmy na pierwsze dokumenty i ich tłumaczenie. Kiedy w końcu dokumentację nam udostępniono, dowiedziałyśmy się, że pewna część ciała mojego męża pochowana została… na cmentarzu na warszawskich Powązkach; o czym wcześniej zupełnie nas nie informowano. Wszystko odbywało się poza moimi plecami. Z dokumentacji prokuratorskiej wynikało, że jeszcze inna duża część ciała widoczna na dołączonych zdjęciach nie znajduje się ani w trumnie, w której go pochowaliśmy, ani w innych trumnach, ani w grobie wspólnym. Gdzie zatem jest?

    Jestem za ekshumacjami od kiedy dowiedziałam się, że poprzednia ekipa rządząca nie zrobiła absolutnie nic w tej kwestii. A także dlatego, że żyjąc przez tyle lat u boku mego męża, generała polskiego wojska, widziałam, że spełniał tego typu obowiązek, czyli sprawdzanie zwłok, wobec każdego żołnierza, który poległ podczas, gdy on był jego dowódcą.

    Jako dowódca musiał tłumaczyć się ministrowi obrony narodowej, zwierzchnikowi sił zbrojnych, panom Klichowi, Onyszkiewiczowi albo Komorowskiemu, czy zrobił wszystko, co w jego mocy, żeby jego żołnierz nie zginął. Kiedy zaś zginął mój mąż, żołnierz, oficer, dowódca operacyjny sił zbrojnych, to wyjaśnienie okoliczności jego śmierci poprzednich przełożonych w ogóle nie interesuje. Nie mogę tego pojąć.

    „Jestem mu to winna”

    Myślę, że ekshumacja jest indywidualną sprawa każdego z nas, szanuję decyzję każdej rodziny. Natomiast pokutuje teraz fakt, że od samego początku procedura nie była przestrzegana. Nasi bliscy nie zostali poprawnie przebadani, co skutkowało pomyleniem ciał i jest to udowodnione w dokumentacjach, które zawierają mnóstwo błędów. Przecież to nie jest łatwa decyzja dla prokuratora i gdyby nie był zmuszony tego robić, to by o tym nie zadecydował. Ja chciałabym w końcu uzyskać pewność, czy w grobie, który od ponad sześciu lat odwiedzam z córkami, spoczywa mój mąż. Jestem mu to winna.

    Co będzie, gdy się okaże, że w trumnie nie ma ciała mojego męża? Jestem na to przygotowana. Informacje, które otrzymałam z prokuratury dają podstawy do stawiania wielu pytań i brania również takiej ewentualności pod uwagę. (…)  Mamy dość codziennego stawiania pytań, codziennych dyskusji i domniemań. Może wreszcie będziemy potrafiły zamknąć pewien etap naszej żałoby. A co najważniejsze, będziemy też mogły się przekonać, jak pan Komorowski, zdał egzamin w związku z katastrofą smoleńską.

    „Czy jest taki przypadek?”

    Czy potrafię pokonać ból, który pojawi się w chwili ekshumacji? Długo się nad tym zastanawiałam, rozmawiałam sama ze sobą także nad grobem męża prosząc, by podpowiedział, jak mam postąpić. Doszłam do wniosku, że sumienie nie pozwala mi pogodzić się z tym, co jest. Nie potrafiłabym żyć w kłamstwie. Oznaczałoby to bowiem przystanie na to, co oni robili i mówili przez prawie siedem lat okłamując nas na każdym kroku. Nawet nikt nie zapytał, jak się czujemy… Przeszkadzały im nawet kwiaty i znicze składane po katastrofie na Krakowskim Przedmieściu. (…)

    Choć w katastrofie smoleńskiej zginął mój ukochany mąż, to nigdy nikogo nie oskarżałam. Nie mówiłam, że był to wybuch czy zamach. Ja po prostu tego nie wiem. Jednak muszę zapytać, gdzie na świecie był podobny przypadek, że ginie 96 najważniejszych osób w państwie. A państwo to nie jest zainteresowane dogłębnym wyjaśnieniem przyczyn tak ogromnej tragedii?

    Gen. Kwiatkowski

    Bronisław Kwiatkowski urodził się 5 maja 1950 roku w Mazurach, w gminie Raniżów. Wychował się w rodzinie wielodzietnej. Ukończył Technikum Leśne w Krasiczynie, później jednak postawił na wojsko. Od 1969 roku służył w Siłach Zbrojnych.

    Dowodził Polskim Kontyngentem Wojskowym w Syrii, 6 Brygadą Desantowo-Szturmową oraz Wielonarodową Dywizją Centrum-Południe w Iraku. W latach 2005 – 2007 sprawował stanowisko zastępcy dowódcy 2 Korpusu Zmechanizowanego, następnie dowódca operacyjny Sił Zbrojnych.

    Zginął 10 kwietnia 2010 roku. w katastrofie samolotu Tu-154M. Pochowano go na Cmentarzu Salwatorskim w Krakowie. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, wykonujący obowiązki prezydenta RP, pośmiertne mianował go generałem.

     

    bronisław kwiatkowski katastrofa smoleńska kolbuszowa wieś mazury
    Udostępnij. Facebook Twitter Skopiować link
    • Spółdzielnia Transportu Wiejskiego w Rzeszowie
    • Monika Ślęzak - Biuro Rachunkowe w Kolbuszowej.

    Zobacz także

    Zostań darczyńcą Szlachetnej Paczki dla Marty i jej rodziny. Podaruj im uśmiech w czasie Świąt Bożego Narodzenia

    „Lepimy pierogi, bo dobro wraca”. Wyjątkowa akcja KGW Raniżów dla Michała Małka

    Michał Małek z Raniżowa walczy z o życie. „Mój mąż musi żyć, dla mnie i dla naszych synów”

    Michał Małek z Raniżowa walczy o życie. „Mój mąż musi żyć, dla mnie i dla naszych synów”

    Zmarł były wikariusz parafii w Majdanie Królewskim

    Nie żyje ceniona nauczycielka z gminy Raniżów. Odeszła Jadwiga Lis

    Skomentuj

    Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

    Dołącz do naszej grupy
    Nasza Kolbuszowa
    Subskrybuj nasz YouTube
    https://youtu.be/e3g81j_bXG0?si=QrXiUi3ycX17CWIc
    Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
    • Pogoda w Kolbuszowej
    • Kursy walut
    • Redakcja
    • Reklama
    • Zamów jedzenie
    • Ogłoszenia
    • Polityka prywatności

    Wpisz powyżej i naciśnij Enter aby wyszukać. Naciśnij Esc aby anulować.