Słupy z wysokim napięciem na… środku drogi




Słupy z wysokim napięciem na... środku drogi

W Widełce wzdłuż torów pojawiły się słupy z linią wysokiego napięcia. To w ramach elektryfikacji połączenia kolejowego Rzeszów – Ocice. Problem w tym, że niektóre z nich stanęły na… drodze, która od lat służy okolicznym rolnikom jako dojazd do pól.

Będąca już na finiszu elektryfikacja linii kolejowej nr 71 jest ostatnim krokiem do uruchomienia szybkiego połączenia między Rzeszowem a Warszawą.

Związane z tą inwestycją prace nie zawsze jednak wzbudzają pozytywne emocje. Przykładem jest Widełka, gdzie słupy z linią wysokiego napięcia pojawiły się na terenie, który od dekad służy okolicznym rolnikom jako dojazd do łąk i pól uprawnych.




Słupy na drodze do pól

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej opowiedział o tym radny z Widełki, Stanisław Dworak (na zdjęciu):

– Te słupy wbudowano w drodze – nie wiem jak ją nazwać – serwisową, kolejową czy prywatną. W każdym razie zostały one tak postawione, że odcięły ludziom dojazd do swoich nieruchomości.  Z tego co usłyszeliśmy od PKP, tylko dzięki uprzejmości kolei możemy korzystać z tych dróg, bo one są wewnętrznym zamkniętym terenem należącym do kolei. I tylko jej dobra wola powoduje, że możemy tamtędy jeździć.

Burmistrz Jan Zuba przyznał, że jest problem.

– Jeszcze w 2008 r. występowałem do zarządu PKP w Krakowie, żeby w ramach rewitalizacji linii kolejowej Rzeszów-Ocice również dokonać remontu nawierzchni dróg serwisowych. Niestety ten postulat nie znalazł się w zakresie prac. Argumentowano to brakiem funduszy. Teraz trwa elektryfikacja tego połączenia i w związku z tym w Widełce pojawił się problem.

Kolejny problem w Widełce

– Wykonawca elektryfikacji linii kolejowej nie uzyskał od właścicieli gruntów zgody na posadowienie dwóch słupów. Miały umożliwić one skablowanie linii i przerzucenie kabla pod torowiskiem na drugą stronę. W związku z tym PKP wyraziło zgodę, żeby te słupy postawić w terenie kolejowym zamkniętym. Na nieszczęście są to drogi serwisowe. Rolnicy mają więc problem, bo muszą te słupy jakoś objeżdżać, wkraczając pojazdami na tereny prywatne. Próbujemy ten problem jakoś rozwiązać. Niestety jest to jednak proste – nie krył Jan Zuba.




Jak się okazuje, to nie jedyny taki przypadek w tej miejscowości.

– Jesteśmy w trakcie opracowania dokumentacji dla budowy odcinka drogi dojazdowej do miejsc parkingowych dla osób niepełnosprawnych koło stacji kolejowej w Widełce. Widzimy, ile mamy z tym problemów. Jak już udało nam się pozyskać teren od kolei, to teraz mamy problemy z mieszkańcami. Nie wszyscy rozumieją dobro publiczne w taki sposób, jak my. Doprowadzimy rzecz do końca, ale to są kolejne stracone miesiące – dodał burmistrz.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.




Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.