Polityczny spór o historię może mieć konsekwencje dla międzynarodowej współpracy Kolbuszowej. Lokalni działacze Ruchu Narodowego domagają się zakończenia partnerstwa ze Starym Samborem na Ukrainie. Powodem są kontrowersje wokół upamiętniania Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz Stepana Bandery. Sprawa trafiła już do Urzędu Miejskiego.
Do burmistrza Grzegorza Romaniuka wpłynął wniosek dotyczący zakończenia współpracy partnerskiej z ukraińskim Starym Samborem, położonym w obwodzie lwowskim.
Ruch Narodowy chce zerwania partnerstwa Kolbuszowej ze Starym Samborem
Inicjatorzy przekonują, że dalsze utrzymywanie oficjalnych relacji jest trudne do zaakceptowania w obliczu upamiętniania postaci i organizacji związanych z ukraińskim nacjonalizmem.
Szczególne zastrzeżenia budzą działania dotyczące OUN i UPA, których członkowie uczestniczyli w masowych zbrodniach na polskiej ludności cywilnej podczas II wojny światowej i po niej.
Pomnik Stepana Bandery i uroczystości w Starym Samborze
Ruch Narodowy wskazuje między innymi na znajdujący się w Starym Samborze pomnik Stepana Bandery, przywódcy jednej z frakcji OUN.
Działacze zwracają również uwagę na organizowane w ukraińskim mieście uroczystości poświęcone postaciom związanym z OUN i UPA.
Ich zdaniem partnerstwo samorządowe nie powinno być kontynuowane bez jednoznacznego stanowiska wobec takich form upamiętniania.
– Nie zgadzamy się na to, aby miasto partnerskie Kolbuszowej gloryfikowało formacje odpowiedzialne za zbrodnie na Polakach. Dlatego zdecydowaliśmy się złożyć wniosek o zerwanie partnerstwa.
– Sprzeciw wobec gloryfikowania banderyzmu powinien być ważniejszy niż utrzymywanie partnerstwa – mówi Tomasz Rzeszutek, szef Ruchu Narodowego w Kolbuszowej.
– Wierzymy, że nasz wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie, i mamy nadzieję, że władze Kolbuszowej podejmą decyzję zgodną z naszym stanowiskiem. Polska powinna dbać o pamięć o ofiarach i sprzeciwiać się gloryfikowaniu sprawców zbrodni. Mordercy powinni być na śmietniku historii, a pamięć o ich ofiarach musi być zachowana – dodaje.
Rok 2027 poświęcony UPA? Emocje wokół decyzji we Lwowie
Kontekstem inicjatywy jest również decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej. Radni przyjęli uchwałę ustanawiającą rok 2027 rokiem upamiętniającym UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza.
Szczególnie kontrowersyjną postacią z polskiej perspektywy jest Roman Szuchewycz, jeden z głównych dowódców UPA.
Formacja ta odpowiadała za masowe mordy na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Zbrodnie te w naszym kraju określane są jako ludobójstwo.
Jednocześnie część ukraińskiego społeczeństwa postrzega UPA przez pryzmat walki o niepodległość Ukrainy. Ta zasadnicza różnica w ocenie historii od lat pozostaje źródłem napięć.
Kolbuszowa i Stary Sambor. Partnerstwo trwa od ponad 15 lat
Współpraca obu samorządów ma długą historię. Jak informuje oficjalna strona Urzędu Miejskiego w Kolbuszowej, pierwszą umowę partnerską podpisano 7 października 2010 roku w Starym Samborze, a następnie 11 lutego 2011 roku w Kolbuszowej.
Porozumienie obejmuje między innymi kulturę, oświatę, turystykę, sport, ochronę zdrowia oraz środowiska. Stary Sambor leży nad Dniestrem, około 40 kilometrów od polskiej granicy.
Decyzja lwowskich radnych wywołała reakcję polskich władz
Uchwały przyjęte 20 października 2026 roku spotkały się z ostrą krytyką w Polsce. Instytut Pamięci Narodowej uznał upamiętnienie Szuchewycza za uderzenie w pamięć ofiar ludobójstwa.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz określił decyzję jako nieakceptowalną.
Z kolei szef MSZ Radosław Sikorski podjął działania dotyczące wpisania inicjatora uchwały na listę osób niepożądanych w Polsce.
Strona ukraińska podobno zapewniła polską dyplomację, iż uchwała nie wejdzie w życie.
Co zrobi burmistrz Kolbuszowej?
Na razie inicjatywa Ruchu Narodowego jest wnioskiem, a nie decyzją o zakończeniu partnerstwa. Nie przedstawiono jeszcze oficjalnego stanowiska burmistrza Grzegorza Romaniuka.
Działacze zapowiedzieli konferencję prasową na piątek, 23 października, o godzinie 15:45 przed Urzędem Miejskim w Kolbuszowej.
Czy wieloletnie partnerstwo przetrwa spór o pamięć historyczną? A może Kolbuszowa zdecyduje się na jego zakończenie? Odpowiedź będzie zależała od dalszych działań lokalnego samorządu.
Więcej informacji z miasta i gminy Kolbuszowa znajdziesz w dziale Wiadomości z Kolbuszowej.









3 komentarze
Świetna inicjatywa. Panie Burmistrzu, proszę nie zawieść mieszkańców powiatu i innych Polaków. Czas zacząć się szanować.
Władzę Kolbuszowej nigdy nie uczestniczyły w uroczystościach i kultywowaniu banderowskich tradycji.
Nie mylmy pomocy humanitarnej i odwagi Polaków podczas działań wojennych i nie wykorzystujmy sytuacji dla zgłupiałych politykierów, by krytykować ludzkie odruchy i empatię.
Romaniuk nie ma odwagi i jest POlitycznie, perfidnie wyrafinowany, by być przejrzystym, uczciwym i jednoznacznym w decyzjach.