Nieporządek przy Biedronce na ulicy ks. Ludwika Ruczki w Kolbuszowej od miesięcy budzi zastrzeżenia. Teraz okazuje się, że za problemem stoją nie tylko zaniedbania, ale również skomplikowana sytuacja prawna. Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej ujawniono, dlaczego teren wciąż nie został uporządkowany. Padła też konkretna kwota, jaką może kosztować sprzątanie.
Sprawa nieporządku przy Biedronce w Kolbuszowej ponownie trafiła pod obrady Rady Miejskiej.
Temat poruszył radny Józef Fryc, który już w lipcu interweniował w tej sprawie.
Biedronka w Kolbuszowej. Dlaczego wciąż jest tam bałagan?
– Chciałem się zapytać o porządek przy Biedronce, bo to cały czas mi na sercu leży – powiedział samorządowiec.
Odpowiedź wiceburmistrza Krzysztofa Wójcickiego rzuciła nowe światło na sprawę.
Okazało się, że problem tkwi w zapisach dokumentów dotyczących nieruchomości.
Sprzedali nieruchomość, ale nie przekazali obowiązku sprzątania
Jak wyjaśnił wiceburmistrz, firma Tankpol, która wcześniej dysponowała nieruchomością, sprzedała ją kolejnej spółce. Problem w tym, że przy transakcji nie przekazano obowiązku sprzątania.
– Nowa spółka, która to kupiła, nie ma w akcie notarialnym obowiązku tego sprzątania, ale Tankpol nadal ma, pomimo tego, że to sprzedał – tłumaczył Krzysztof Wójcicki.
Sprawa dotyczy parkingu przy Biedronce, na którym 28 miejsc było użytkowanych przez firmę, a pozostałe miały charakter miejski.
Co istotne, prawnik Urzędu Miejskiego przygotował już pismo do Tankpolu. Firma ma uporządkować teren albo doprowadzić do przekazania tego obowiązku nowemu właścicielowi placu.
Miasto może zlecić sprzątanie
Radny Fryc nie ukrywał, że mieszkańcy oczekują konkretnych działań, a nie kolejnych wyjaśnień dotyczących odpowiedzialności.
Zaproponował, aby miasto zleciło sprzątanie zastępcze, a następnie obciążyło kosztami podmiot zobowiązany do utrzymania porządku.
– Mieszkańcy nie rozumieją tego, z jakiego powodu taki bałagan jest. Dochodzenie do tego, kto za to odpowiada, należy do urzędu. Natomiast porządek na mieście być powinien – podkreślił Fryc.
Siedem dni na uporządkowanie?
Urząd zlecił już wycenę prac.
– Tam nie jest taki tani interes, bo to brutto pewnie będzie około 5 tysięcy złotych – przyznał Wójcicki.
Jednocześnie zapowiedział kontakt z firmą Tankpol. Zanim miasto zdecyduje się na wykonanie zastępcze, zamierza wezwać przedsiębiorstwo do działania i wyznaczyć termin, np. 7 dni.
Ma to – jak mówił wiceburmistrz – umożliwić dochodzenie zwrotu poniesionych kosztów.
Problem ciągnie się od miesięcy
Przypomnijmy, że już w lipcu 2026 roku radny Józef Fryc domagał się wyegzekwowania zapisów umowy dotyczącej utrzymania parkingu.
Dokument, na który powoływali się samorządowcy, pochodzi z 2004 roku. Wówczas ustalono zasady zagospodarowania terenu przy Biedronce i obowiązki związane z jego utrzymaniem.
Dziś urząd deklaruje, że jest blisko rozwiązania problemu. Jednak na razie nie podano konkretnej daty, kiedy teren zostanie posprzątany.
Czy zapowiedziane działania wreszcie przyniosą efekt? To pytanie pozostaje otwarte.
A jak Wy oceniacie porządek przy Biedronce na ulicy Ruczki? Czy miasto powinno zlecić sprzątanie, nie czekając na zakończenie sporu?
Więcej informacji z miasta i gminy Kolbuszowa znajdziesz w dziale Wiadomości z Kolbuszowej.









2 komentarze
Jak to sprzedali Biedronce a sprzatac ma tanpol moze mi ktos wyjasnic ?
Romaniuk z Wójcickim wielokrotnie pokazywali, że zrzucanie odpowiedzialności na innych, to ich chleb powszedni.
Dyletant z intrygantem pozornie realizują podstawowe zadania własne gminy.
Kiełbie we łbie, hulaństwo i zdjęcia w internet.