Ochotnicza Straż Pożarna powstała z realnej potrzeby. Tam, gdzie nie było zawodowych służb, mieszkańcy brali sprawy w swoje ręce. Gasili pożary, ratowali sąsiadów, chronili dobytek. OSP była symbolem odpowiedzialności, dyscypliny i lokalnej solidarności. Przez dekady stanowiła realne wsparcie systemu bezpieczeństwa. Dziś jednak coraz częściej pojawia się pytanie, czy w wielu miejscach OSP nadal pełni tę rolę, czy raczej stała się strukturą utrzymywaną z przyzwyczajenia – a czasem wyłącznie dla pozorów.
Tak się składa, że w powiecie kolbuszowskim funkcjonuje wyjątkowo duża liczba jednostek OSP.
Część z nich należy do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, część pozostaje poza nim, ale niemal wszystkie pobierają środki publiczne.
Powiat remiz, a nie zdarzeń
W niektórych miejscowościach działają po dwie, a nawet trzy remizy Ochotniczej Straży Pożarnej. Przykłady Wilczej Woli w gminie Dzikowiec czy Zielonki (Raniżów) pokazują skalę zjawiska.
Dane ogólnopolskie są jednoznaczne: około 70 procent jednostek OSP prowadzi realną działalność operacyjną. Pozostałe 30 procent to jednostki w dużej mierze nieaktywne, funkcjonujące głównie na papierze. W powiecie kolbuszowskim nietrudno wskazać takie przypadki. Remizy stoją, środki są wydawane, a wyjazdów brak.
Gdy system był logiczny
Jeszcze kilkanaście lat temu układ w gminie Kolbuszowa miał sens. Funkcjonowały wówczas dwie jednostki OSP włączone do KSRG – Nowa Wieś oraz Kolbuszowa Górna. Wzajemnie się uzupełniały i stanowiły realne wsparcie dla JRG PSP Kolbuszowa. Przy ówczesnej liczbie mieszkańców i skali zagrożeń ten model był wystarczający.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Kolbuszowa nie posiada znaczącego zaplecza przemysłowego, powiat nie należy do najludniejszych w regionie, a dodatkowo mierzy się z wyraźnym niżem demograficznym. Mimo to liczba jednostek w KSRG nie maleje – wręcz przeciwnie, systematycznie rośnie. W skali kraju to sytuacja wyjątkowa.
Prestiż i narzędzie polityki
Na terenie gminy Kolbuszowa działa obecnie pięć jednostek włączonych do KSRG: Kolbuszowa Dolna, Kolbuszowa Górna, Nowa Wieś, Kupno oraz Widełka. Kolejne jednostki zapowiadają starania o wejście do systemu – wszystko to przy jednoczesnym funkcjonowaniu JRG PSP Kolbuszowa.
Trudno pominąć w tym kontekście czynnik polityczny. Lokalny poseł od lat konsekwentnie buduje swoje zaplecze w środowisku OSP województwa podkarpackiego.
Podobnym tropem idą niektóre samorządy. Wsparcie nie rozkłada się równomiernie – są jednostki wyraźnie faworyzowane i promowane.
Ten sam poseł chętnie wypowiada się w sprawach kierowców, mimo że sam nie posiada prawa jazdy. To jakby ktoś, kto nigdy nie był na morzu, tłumaczył marynarzom, jak prowadzić statek.
Porównania
Wystarczy spojrzeć na gminy sąsiednie. Głogów Małopolski posiada porównywalną liczbę jednostek KSRG, ale jest znacznie bardziej zurbanizowany, ma silne zaplecze przemysłowe, strefy ekonomiczne, większą liczbę mieszkańców i – co istotne – nie posiada zawodowej straży pożarnej. Leży też w bezpośrednim sąsiedztwie Rzeszowa, co generuje zwiększony ruch i zagrożenia.
Sędziszów Małopolski ma cztery jednostki KSRG, również bez JRG PSP. Jest większy, bardziej zurbanizowany i obsługuje znacznie ruchliwszą infrastrukturę drogową. Tam liczba jednostek OSP wynika z realnych potrzeb w gminie.
W Kolbuszowej mamy pięć jednostek KSRG, zawodową straż pożarną i zapowiedzi kolejnych włączeń. To przestaje być planowanie bezpieczeństwa – zaczyna być jego karykaturą.
Od zawodów i uroczystości
Na terenie gminy Kolbuszowa funkcjonują również jednostki, których aktywność ogranicza się głównie do zawodów sportowo-pożarniczych, uroczystości kościelnych oraz świąt państwowych. Dotyczy to między innymi OSP Domatków, OSP Huta Przedborska, OSP Kłapówka czy OSP Werynia.
Gmina finansuje nie tylko same struktury, ale także remonty i utrzymanie remiz, ponieważ jednostki te nie są w stanie samodzielnie zadbać o swoje bazy. Często posiadają one kilku kierowców z uprawnieniami, a mimo to nie notują wyjazdów.
Sprzęt ogranicza się do lekkich pojazdów, które nie pozwalają na prowadzenie realnych działań ratowniczo-gaśniczych. To są konkretne, realne pieniądze gminne, które nie przekładają się na wzrost bezpieczeństwa mieszkańców.
Mundur bez dyscypliny
OSP nie jest zawodową służbą mundurową, ale skoro nosi mundur, stopnie i reprezentuje państwo, powinna przestrzegać podstawowych zasad ceremoniału. Tymczasem podczas świąt państwowych musztra praktycznie nie istnieje. Poczet sztandarowy porusza się chaotycznie, rozkazy padają, ale nikt ich nie wykonuje.
Na zawodach sportowo-pożarniczych musztra się pojawia, bo jest oceniana. Podczas uroczystości publicznych znika. To razi w oczy i świadczy o braku dyscypliny oraz faktycznego dowodzenia.
Bieda jako wygodne alibi
Od lat mieszkańcy słyszą, że gmina jest biedna. Dziś doszło nawet do gaszenia latarni ulicznych w mieście. Tymczasem w sąsiednich powiatach oświetlenie działa całą noc, a nawet ranem.
Gmina Kolbuszowa nie przyciąga inwestorów ani nowych mieszkańców. Brakuje spójnej wizji rozwoju miasta i wsi. Najłatwiej więc utrzymywać to, co już istnieje – nawet jeśli jest to nieefektywne. Bieda stała się wygodnym alibi dla braku odwagi.
Na koniec
OSP to formacja potrzebna i zasługująca na szacunek, ale pod warunkiem że stoi za nią realne działanie. U nas mamy do czynienia z przesytem jednostek, z których część istnieje głównie na papierze, pobierając publiczne środki.

Bez rzetelnego audytu, bez odwagi do ograniczenia fikcji i bez logicznego planowania nadal będziemy udawać, że liczba remiz równa się bezpieczeństwu. A bezpieczeństwo, podobnie jak rozwój, nie bierze się z ilości. Bierze się z sensu.





![OSP w powiecie kolbuszowskim – gdzie kończy się bezpieczeństwo, a zaczyna fikcja Nowy rok, nowa mapa. Powiat kolbuszowski jednak bez zmian [SZKLANYM OKIEM] - zdjęcie główne.](https://kolbuszowalokalnie.pl/wp-content/uploads/2025/12/Szklanym-Okiem-768x432.jpg)




![Pozytyw 2025 w powiecie kolbuszowskim. Wybieramy to, co naprawdę było ważne Wybieramy Człowieka 2023 roku powiatu kolbuszowskiego [ANKIETA]](https://kolbuszowalokalnie.pl/wp-content/uploads/2024/01/Pozytywnie-1024x574.jpg)
10 komentarzy
W obronie Ochotniczych Straży Pożarnych – dlaczego OSP to więcej niż tylko statystyki
Debata o roli i funkcjonowaniu Ochotniczych Straży Pożarnych w powiecie kolbuszowskim wymaga szerszego spojrzenia niż tylko przez pryzmat liczb i formalnych wskaźników gotowości operacyjnej. OSP to nie tylko jednostki ratowniczo-gaśnicze – to przede wszystkim fundamenty polskiego systemu bezpieczeństwa i integralny element życia społecznego lokalnych społeczności.
Rola społeczna i integracyjna
OSP od pokoleń pełnią funkcję znacznie wykraczającą poza realizację zadań stricte ratowniczych. Są naturalnym centrum życia społecznego wsi i małych miast, miejscem, gdzie buduje się więzi międzypokoleniowe, kultywuje tradycje i kształtuje postawy obywatelskie. Strażacy ochotnicy to ludzie, którzy bezinteresownie poświęcają swój czas, często narażając zdrowie i życie, by stać na straży bezpieczeństwa swoich sąsiadów. Działalność OSP integruje społeczności lokalne, angażuje młodzież, uczy odpowiedzialności i służby publicznej – wartości, których w dzisiejszych czasach szczególnie nam brakuje.
Obrona cywilna – fundamentalna rola OSP
Nie można zapominać, że zgodnie z ustawodawstwem, OSP stanowią podstawowy element systemu obrony cywilnej w Polsce. W sytuacjach kryzysowych – czy to klęsk żywiołowych, czy zagrożeń militarnych – to właśnie ochotnicze straże pożarne są pierwszą linią reakcji w terenie. Mają rozpoznanie lokalne, znają specyfikę swojego obszaru działania, dysponują sprzętem i – co najważniejsze – przeszkolonymi ludźmi gotowymi do natychmiastowego działania.
Powódź 2025 – praktyczny dowód wartości OSP
Najlepszym dowodem na nieocenioną wartość OSP była ubiegłoroczna powódź. To właśnie strażacy ochotnicy jako pierwsi docierali do zagrożonych obszarów, ewakuowali ludzi, ratowali mienie, umacniali wały. Każde przeszkolone ręce były wtedy na wagę złota. Zawodowe jednostki państwowej straży pożarnej, choć doskonale wyszkolone i wyposażone, nie są w stanie być wszędzie jednocześnie. To OSP zapewniały masowość działań ratunkowych, lokalną obecność i natychmiastową reakcję.
Likwidacja jednostek – krótkowzroczne myślenie
Propozycje likwidacji lub ograniczania działalności funkcjonujących jednostek OSP to przykład wyjątkowo krótkowzrocznego myślenia. Rozmontowanie sprawnie działającego systemu, który budowano przez dziesięciolecia, byłoby strategicznym błędem. Dziś może się wydawać, że jakąś jednostkę można zamknąć, bo „w statystykach nie wygląda imponująco”. Ale co się stanie, gdy przyjdzie kolejna powódź, pożar wielkopowierzchniowy czy inna katastrofa? Odbudowa struktur, odtworzenie potencjału ludzkiego, przeszkolenie nowych strażaków – to wszystko zajmie lata. Tymczasem zagrożenia nie czekają.
Prawdziwa reforma powinna polegać na wsparciu, modernizacji i lepszej koordynacji działań, nie zaś na osłabianiu potencjału ratowniczego. Patrzenie tylko na obecne wskaźniki, bez uwzględnienia szerszego kontekstu społecznego, obronnego i historycznego, to perspektywa śmiertelnie niebezpieczna dla bezpieczeństwa lokalnych społeczności.
Zanim podejmiemy decyzje o ograniczeniu roli OSP, zadajmy sobie pytanie: kto zastąpi tych ludzi w razie kolejnej powodzi, pożaru lasu czy innej katastrofy? Odpowiedź jest prosta – nikt. Dlatego zamiast kwestionować sens istnienia OSP, powinniśmy docenić ich wkład i zapewnić im właściwe wsparcie.
Panie Jakubie czytam to i nie dowierzam, że są osoby, które mogą pisać takie bzdury. Jestem strażakiem ochotnikiem z terenu Województwa Podkarpackiego, w moim powiecie jest 59 jednostek OSP w tym 19 w strukturach KSRG, wszystkie jednostki te mniejsze i większe są gotowe do niesienia pomocy drugiemu człowiekowi, o każdej porze dnia i nocy. A można było się o tym przekonać końcem roku 2025 jak cześć podkarpacia zostało
” sparaliżowane ” intensywnymi opadami śniegu, gdzie drzewa łamamy się pod naporem mokrego śniegu, co za tym idzie były uszkadzane linie energetyczne, wiązały się z tym braki energii elektrycznej w instytucjach państwowych, szkołach i domach. I kto jak nie Strażacy Ochotnicy ruszyli z pomoca nie tylko Ci z KSRG ale i również Ci z tych mniejszych jednostek , które Pan twierdzi że są niepotrzebne każda para rąk była potrzebna bo pracy było dużo przez kilkanaście dni. To jest namiastka tego co w dzisiejszych czasach robią druhowie i druhny na co dzień, z roku na rok obowiązków nam przybywa i błędem jest pisanie że powinno się ” likwidować” małe nie potrzebne jednostki OSP. Pragnę poinformować Pana że jednostki OSP służą społeczeństwu od ponad 150 lat, jednostki, które mają tradycje często spisaną w naszych kronikach. A teraz twierdzi Pan że powinno się „likwidować” małe, mniej aktywne jednostki. Jak jest potrzeba i ktoś potrzebuje pomocy to kto pierwszy ją niesie właśnie Strażacy Ochotnicy nawet te z tych mniejszych jednostek i nie tylko.
Wracając do Pana Posła, którego znam i bardzo dużo dobrego zrobił dla mojego Powiatu nie tylko dla jednostek OSP ale również w innych dziedzinach jego pomoc jest nieoceniona. Nie zgodze się z tym że może być gdzieś
” przesyt ” sprzętu a jeśli idzie jeszcze o sprzęt ratujący życie, który na co dzień używamy, trzeba nam więcej takich ludzi, którzy pomagają ten sprzęt pozyskiwać, i właśnie Pan Poseł to czyni, należą się mu ogromne podziękowania za to co zrobił do tej pory dla Strażaków Ochotników z terenu Województwa Podkarpackiego. Dziękuję Panie Pośle życzę zdrowia dla Pana w nowym roku, nie można zwracać uwagi na pojedyncze
” obrażone” osoby. Rób to co robisz do tej pory nie zatrzymuj się, dobro wraca. Pozdrawiam serdecznie
Druh Łukasz
🧑🚒🚒 Bezpieczeństwo to system, nie statystyka
W ostatnim czasie pojawiają się głosy sugerujące, że nie wszystkie jednostki OSP są potrzebne, bo nie każda wyjeżdża często do akcji. To bardzo uproszczone i niebezpieczne podejście do tematu bezpieczeństwa mieszkańców.
👉 System ochrony ludności nie polega na tym, by każda jednostka miała identyczną liczbę wyjazdów, ale na tym, by w każdej części powiatu istniała realna zdolność reagowania na zagrożenia – pożary, wypadki, podtopienia, wichury czy nagłe zdarzenia losowe.
📍 Każda jednostka OSP ma swoje miejsce w tym systemie:
zabezpiecza lokalny teren i skraca czas dojazdu,
wspiera sąsiednie jednostki w większych akcjach,
stanowi zaplecze kadrowe i sprzętowe w sytuacjach kryzysowych,
buduje gotowość i odporność lokalnej społeczności.
🚨 Brak wyjazdów dziś nie oznacza braku potrzeby jutro.
Zagrożenia nie rozkładają się równomiernie w statystykach. OSP to nie firma usługowa rozliczana z „ilości zleceń”, lecz element bezpieczeństwa publicznego, który musi istnieć zanim wydarzy się tragedia.
🤝 Siła systemu tkwi w jego gęstości i współpracy, a nie w eliminowaniu jednostek tylko dlatego, że działają w spokojniejszych rejonach lub są rzadziej dysponowane.
📌 Wniosek jest prosty:
To właśnie wszystkie jednostki razem – duże i małe, często i rzadziej wyjeżdżające – tworzą spójny system ochrony mieszkańców. Osłabienie któregokolwiek jego elementu oznacza realne ryzyko dla ludzi.
Łatwo krytykować OSP, ale trudno zrozumieć, ile serca i odwagi wkładają w swoją służbę ci ludzie. To ochotnicy, którzy o każdej porze dnia i nocy rzucają wszystko, by ratować czyjeś życie lub dobytek. Nie dla pieniędzy, nie dla poklasku – z poczucia obowiązku i zwykłej ludzkiej przyzwoitości.
To ojcowie, matki, synowie i córki, którzy wybiegają z domu, kiedy inni zamykają drzwi. To ci, którzy jadą na akcję, choć w sercu zawsze jest cień myśli, czy wrócą cali. Dlatego zamiast atakować, warto choć przez chwilę pomyśleć, ilu ludzi nie byłoby dziś z nami, gdyby nie ci, którzy biegną wtedy, gdy inni uciekają. Trzeba zadać sobie jedno pytanie: kto przyjedzie, gdy w środku nocy to właśnie Ty będziesz potrzebował pomocy?
Wystarczy spojrzeć na całe Podkarpacie – gdyby nie zaangażowanie posła Zbigniewa Chmielowca, wiele jednostek OSP miałoby dziś naprawdę duże problemy z normalnym funkcjonowaniem. To wsparcie, o które zabiega od lat, realnie przekłada się na sprzęt, doposażenie i lepsze warunki działania dla strażaków ochotników w regionie. Dobrze, że są ludzie, którzy faktycznie pamiętają o OSP i robią coś konkretnego, a nie tylko składają obietnice.
Tak.
Służba w O.S.P. to nie praca ani zabawa, to MISJA podejmowana przez ludzi którzy za swoje poświęcenie, czas i ryzyko często są krytykowani oraz niedoceniani za to co robią praktycznie społecznie dla społeczeństwa,nie licząc ekwiwalentu który wynosi dwadzieścia kilka złotych za godzinę na tyle wyceniane jest życie zdrowie i czas strażaka ochotnika ale nikt nie mówi o tym ile czasu i pracy poświęca strażak ochotnik w ramach działania na rzecz jednostk,i obsługa sprzętu porządki sprzątanie utrzymanie wozów odśnieżanie uczestniczenie w różnych imprezach jako zabezpieczenie ,obstawa ćwiczenia, tego nikt nie widzi. .
Dzisiaj może nie wyjeżdżają wszystkie jednostki ale nigdy nie wiadomo co będzie jutro. Blackout 2-3 dni i ludzie bez ogrzewania wody i co wtedy? Lament gdzie jest OSP?
Tak jak ktoś napisał w komentarzu wyżej gdyby nie tacy ludzie jak poseł Chmielowiec który wie co to OSP to byli byśmy w obliczu zagrożenia bezbronni. Ludziom na ratunek Bogu na chwałę!
Dla Was idziemy w ogień piszcie sobie co checie nie zważając na to i tak będziwmy nadal pomagać.
Świetny artykuł,brawo! W końcu ktoś to powiedział. Zgadzam się w 100 % lwia część jednostek OSP nie bierze udziału w żadnych aukcjach bo albo nie dostają pozwolenia z góry albo nie ma kto jechać a remizy wyremontowane za publiczne pieniądze służą do demoralizacji owych druhów którzy urządzają w nich ordynarne libacje! Bywają też jednostki w których druhowie tylko są po to żeby później za jakieś 30 srebrników ktoś poświadczył gdy nadejdzie czas emerytury że był aktywny członkiem bo dla tych 300 zł jałmużny warto popierać samą idee a także wyżej wymienionego posła bez którego rzekomo OSP by upadło w powiecie, bzdura! ale za to fajnie się fotografować z dygnitarzami władzy przy nowowyremontowanych budynkach o wątpliwej jakości zakresach robót ale ważne żeby się kasa zgadzała co nie? Pieniądze idą z budżetu czyli z kosmosu nie z naszych portfeli… Podsumowując OSP tak ale zreformowana z przeszkolonyni chętnymi do niesienia pomocy druhami i obowiązek przynajmniej raz w roku szkolenie,awaryjne ćwiczenia stawiające w stan gotowości daną jednostkę oczywiście nie zapowiedziane,tak odróżni się ziarna od plew! Czuwaj!
Artykół napisany na podstawie przemyśleń z jednej grupy bez dokonania dogłębnej analizy. OSP to nie tylko działalność ratownicza, ale w dużej mierze społeczna. Moja jednostka w 100% działa charytatywnie, a druhowie zrzekają się ekwiwalentu na rzecz OSP. Porównywanie gm. Głogów Młp. do Gm. Kolbuszowa jest też dalekie od sensu. Są to całkowicie różne od siebie ośrodki społeczne i gospodarcze. Artykół jak i komenatarz Boruń RPG to istny atak i obraza dla ludzi którzy działają społecznie. Kłania się tutaj komplementarny brak wiedzy, ponieważ, aby otrzymać świadczenie musi takowy druh być członkiem JOT, i mieć udokumentowane przez PSP a nie samego siebie co roczny udział w działaniach ratowniczych. Reformy są owszem wymagane ale nie w taki sposób opisywane przez redaktora jak i komentatora.