Starosta Józef Kardyś na ostatniej sesji Rady Powiatu ostro odpowiedział na zarzuty. Mówił o swojej pensji, szpitalu i zlikwidowanych oddziałach, a swoich adwersarzy nazwał „grabarzami powiatu” i zalecił im… wizytę u dermatologa.
Jednym z tematów, które od miesięcy wywołują emocje, jest wynagrodzenie starosty. To właśnie sprawa podwyżki była jednym z impulsów do rozpoczęcia działań referendalnych.
Uczuleni na starostę?
Józef Kardyś przekonywał na sesji Rady Powiatu, że kwestia jego wynagrodzenia była przedstawiana publicznie i zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zarzucił też swoim krytykom stosowanie podwójnych standardów.
– Macie uczulenie na nas? Proszę do dermatologa się leczyć – grzmiał starosta.
Wskazywał przy tym, że w innych samorządach osoby związane z jego krytykami popierały podwyżki dla burmistrzów czy wójtów.
Zamknięte oddziały
Jeszcze mocniej zrobiło się, gdy dyskusja zeszła na Szpital Powiatowy w Kolbuszowej oraz zlikwidowane przed laty oddziały, w tym porodówkę.
Kardyś bronił decyzji władz powiatu. Przekonywał, że ich zadaniem było niedopuszczenie do sytuacji, w której problemy finansowe zagroziłyby funkcjonowaniu całego szpitala.
– My właśnie gospodarzymy, a nie administrujemy – tłumaczył swoje decyzje.
Starosta wskazywał też na problemy porodówek w innych podkarpackich szpitalach.
„Nie bądźcie grabarzami”
Emocje wywołała także część wystąpienia skierowana do osób związanych z referendum i europosłem Tomaszem Buczkiem.
– Nie bądźcie grabarzami – apelował.
Mówił również o „rozsadzaniu” powiatu oraz zarzucał swoim przeciwnikom, że nie dostrzegają realizowanych inwestycji. Odniósł się m.in. do przedsięwzięć na terenie gminy Cmolas.
Starosta zapewniał nie chce prowadzić „polityki siłowej” i zamierza dalej pracować.
W tle referendum
Ostre wystąpienie ma miejsce w szczególnym momencie. Kilka dni później, 30 sierpnia odbyło się referendum w sprawie odwołania Rady Powiatu Kolbuszowskiego i starosty Kardysia.
Do urn poszły 9393 osoby, czyli 18,92 proc. uprawnionych. Do ważności głosowania potrzebny był udział co najmniej 14 885 mieszkańców.
Referendum było więc nieważne. Jednak spośród ważnie oddanych głosów aż 9166 było za odwołaniem rady, a tylko 180 przeciw.








