Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że spór w Prawie i Sprawiedliwości zakończy się politycznym kompromisem. Tymczasem wydarzenia nabrały błyskawicznego tempa. Po ultimatum Jarosława Kaczyńskiego ponad 30 posłów – według słów prezesa PiS – miało nie podpisać wymaganej deklaracji, co oznacza rezygnację z członkostwa w partii. Wśród polityków związanych z tym środowiskiem znajduje się poseł Zbigniew Chmielowiec.
Rozłam w PiS może być jedną z największych politycznych zmian od wielu lat.
Rozłam w PiS
Konflikt wywołało ultimatum władz PiS wobec członków stowarzyszenia Rozwój Plus, związanego z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Parlamentarzyści mieli dziś w nocy podpisać deklarację o zakończeniu działalności w zewnętrznych organizacjach politycznych.
Jarosław Kaczyński poinformował następnie, że około 30 posłów nie spełniło tego warunku, co – według kierownictwa partii – oznacza rezygnację z członkostwa w PiS. Formalne decyzje ma jeszcze potwierdzić Komitet Polityczny.
Choć oficjalna lista nazwisk nie została opublikowana, wiadomo, że Zbigniew Chmielowiec należał do grona parlamentarzystów związanych ze stowarzyszeniem Rozwojem Plus.
Podpisał list do Jarosława Kaczyńskiego
Kilka godzin przed upływem ultimatum aż 45 parlamentarzystów podpisało list skierowany do prezesa PiS. Wśród sygnatariuszy znalazł się również kolbuszowski poseł, Zbigniew Chmielowiec.
Autorzy dokumentu podkreślali, że ich celem jest zachowanie jedności Prawa i Sprawiedliwości. Przekonywali także, że działalność stowarzyszenia Rozwój Plus nie ma prowadzić do rozłamu, lecz pomóc odzyskać wyborców i wzmocnić PiS.
Sam Chmielowiec jeszcze wcześniej zapewniał, że od ponad 20 lat pozostaje lojalnym członkiem PiS i nie widzi sprzeczności między działalnością w stowarzyszeniu a przynależnością do partii. Zapowiadał również, że swoją ostateczną decyzję uzależni od stanowiska Morawieckiego.
Co oznacza to dla regionu?
Dla mieszkańców powiatu kolbuszowskiego sytuacja ma szczególne znaczenie. Zbigniew Chmielowiec od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych parlamentarzystów regionu i przez wiele kadencji reprezentował wyborców z regionu.
Jeżeli potwierdzi się, że utracił członkostwo w PiS, będzie to jedna z największych zmian politycznych dotyczących regionu w ostatnich latach.
To dopiero początek?
Coraz więcej wskazuje na to, że obecny kryzys może zdecydować o przyszłości całej prawicy. Według jednego scenariusza środowisko Morawieckiego porozumie się z władzami PiS. Według drugiego może dojść do powstania nowego projektu skupionego wokół byłego premiera.
Na razie nie opublikowano oficjalnej listy posłów, którzy utracili członkostwo w partii. Jednak wszystko wskazuje na to, że najbliższe dni będą kluczowe zarówno dla przyszłości Zbigniewa Chmielowca, jak i całego obozu Prawa i Sprawiedliwości.
Kim jest Zbigniew Chmielowiec?
Zbigniew Chmielowiec od ponad dwóch dekad należy do najbardziej rozpoznawalnych polityków w powiecie kolbuszowskim i na Podkarpaciu.
Urodził się w 1954 roku w Kolbuszowej, jest absolwentem Politechniki Krakowskiej i z wykształcenia inżynierem inżynierii środowiska. Swoją karierę zawodową rozpoczynał w przedsiębiorstwach budowlanych. Następnie pracował w Urzędzie Miejskim..
Z samorządem związał się już w latach 90. Najpierw był radnym Rady Miejskiej w Kolbuszowej, następnie zastępcą burmistrza, a w latach 1998–2005 pełnił funkcję burmistrza Kolbuszowej. W tym czasie odpowiadał za rozwój miasta i gminy oraz realizację wielu inwestycji samorządowych.
W 2005 roku po raz pierwszy zdobył mandat posła. Od tamtej pory nieprzerwanie zasiada w Sejmie, należy więc do grona najbardziej doświadczonych parlamentarzystów Podkarpacia.
Przez lata pracował m.in. w Komisji Obrony Narodowej oraz komisjach zajmujących się ochroną środowiska i łącznością z Polakami za granicą.
Przez większość swojej kariery był postrzegany jako jeden z najbardziej lojalnych polityków Prawa i Sprawiedliwości w regionie. Tym większe zainteresowanie wzbudziły jego działania związane ze stowarzyszeniem Rozwój Plus.
Jeśli informacje o utracie członkostwa w PiS zostaną potwierdzone, może to oznaczać największy zwrot w jego karierze parlamentarnej.








