Premier Mateusz Morawiecki odwiedzi Kolbuszową. Znamy termin wizyty

Kolbuszowa na mapce rządowych pikników „Rodzina 800+”

W piątek (25.08) Kolbuszową odwiedzi premier rządu, Mateusz Morawiecki. Z mieszkańcami miasta i regionu  spotka się o godzinie 18 na płycie Rynku.

O jego wizycie poinformowali dziś kolbuszowscy politycy PiS: poseł Zbigniew Chmielowiec oraz Ewa Draus, wicemarszałek województwa.

Jak należy sądzić, wizyta szefa rządu ma związek z toczącą się kampanią wyborczą do parlamentu.




Ostatnia wizyta polityka takiej rangi miała miejsce w Kolbuszowej pięć lat temu, kiedy miasteczko nad Nilem odwiedził prezydent Andrzej Duda. Wziął on wówczas udział w powiatowych obchodach setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Premier Mateusz Morawiecki odwiedzi Kolbuszową. Znamy termin wizyty

9 Komentarzy

  1. Ciekawe, czy miejscowa lewacka opozycja przyjdzie przeszkadzać w spotkaniu z premierem Morawieckim.
    Bo jak przyjeżdżali posłowie PO, to nikt im tych żałosnych liczebnością spotkań z wyborcami nie zakłócał.
    Zobaczymy, kto ma więcej kultury.
    Zwolennicy PIS czy PO ?

  2. I o tym właśnie mówiłem.
    Jeden wpis o tym czego spodziewam się po lewactwie, podczas wizyty premiera w Kolbuszowej i już jest odpowiedź : osiem gwiazdek.
    Finezja opozycji….

  3. To lewactwo, przynajmniej w mojej osobie, nie przyjdzie, bo boi się, że prawilni znów puszczą samolot lub helikopter nad głowami. Pal licho, jeśli poleci z niego konfetti, ale mogą zlecieć też kable pod prądem lub cały kadłub. Jak pokazały lata ich rządów są w stanie na takie poświęcanie życia… innych. Krew nakręca prawilną gawiedź, gdy chleba brakuje, co odkryli już starożytni Rzymianie. Poza tym będę siedział w pracy. Ktoś w tym kraju musi zarobić na jarmarczne kuglarstwa Panów (jak sam określił swoich ludzi nadpremier), na które prawilni łapią się jak muchy na lep. Z tego, co zostanie po opodatkowaniu na wasze 500 plusy i PiSinflacji, muszę jeszcze utrzymać swoją lewacką rodzinę. W odróżnieniu od waszych prawilnych wartości rodzinnych tak promowanych przez waszych ulubieńców (Kaczyński, Piasecki, Zbonikowski, Kurski, Pięta), ja wolę mój lewacki model, w którym poczuwam się do obowiązków wobec najbliższych. Mało wam PiSinflacji, która już przed wojną była na poziomie blisko 10% (w odróżnieniu od deflacji, którą zostawiły PSL z PO)? Wolałbym nie mieć 500+ i mieć deflację lub podwyżki pensji wyższe od inflacji, niż 500 czy 800+ które inflacja zje wam już po kilku miesiącach. Pomyślcie, czy wolicie mieć przez 4 lata stałą pensję i malejące ceny w sklepach, czy 800 pln, które przy 10% inflacji i dochodach rodziny na poziomie 8000 miesięcznie zostanie po roku zredukowane do 0 (tylko wyrówna inflację) a przez kolejne 3 lata nie zapcha nawet inflacyjnej dziury… Ale czego od was oczekiwać. Życzę wam, prawilni, udanej zabawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.




Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.