Sprawa planowanej likwidacji porodówki w Nowej Dębie rozpala emocje w całym regionie. Głos zabrał były burmistrz Kolbuszowej, od 20 lat poseł PiS Zbigniew Chmielowiec. Sprzeciwia się on decyzji i zapowiedział interwencję w Ministerstwie Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia.
W swoim wpisie na Facebooku poseł Zbigniew Chmielowiec podkreśla, że :
Broni porodówki w Nowej Dębie
– Nowa Dęba nie może podzielić losu Leska – napisał polityk PiS.
Przekonuje on, że zamykanie polskich porodówek to „efekt „systemowej kapitulacji państwa rządzonego przez PO i narzucania szpitalom nierealnych wymogów, takich jak minimum 400 porodów rocznie”.
Kolbuszowski poseł wskazuje na realne zagrożenia: konieczność dojazdów do oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów szpitali, porody na SOR-ach czy brak bezpieczeństwa dla młodych rodzin.
Więcej na ten temat artykule: Likwidacja porodówki w Nowej Dębie? Decyzja podobno zapadła.
Wraca temat Kolbuszowej
Jednak niemal natychmiast pojawiły się niewygodne pytania. Bo choć dziś poseł mówi o „bolesnej decyzji” w Kolbuszowej, wielu kolbuszowian pamięta, jak wyglądała rzeczywistość w 2016 roku.
Likwidacja porodówki – fakty
W listopadzie 2016 roku Rada Powiatu w Kolbuszowej – kierowana przez starostę Józefa Kardysia (PiS) – zamknęła oddział ginekologiczno-położniczy i noworodkowy.
Powód? Jak tłumaczył starosta Kardyś, niska liczba porodów, zaledwie 167 rocznie oraz problemy finansowe szpitala. Jak było naprawdę?
Mimo protestów personelu i mieszkańców decyzja zapadła. Manifestacje, apele i sprzeciw społeczny nie przyniosły efektu. Od tego czasu minęło prawie 10 lat – porodówka nie wróciła.
Ludzie pamiętają
Dziś, gdy temat wraca w Nowej Dębie, w internecie wrze. Szczególnie mocny głos zabrała Elżbieta Wilk – była położna z Kolbuszowej i liderka protestu w obronie szpitalnych oddziałów sprzed lat:
Zlikwidowaliście kolbuszowską porodówkę w okrutny sposób i z pogardą na ustach. Nic Pan nie robił w tej sprawie. A teraz znalazł się obrońca?

„Czysta hipokryzja”
Pod jej słowami podpisują się inni mieszkańcy.
Jedna z internautek zwraca uwagę:
W Kolbuszowej nie ma nie tylko porodówki, ale i ginekologii. Kobiety muszą jeździć do innych szpitali.
Inny komentarz jest jeszcze bardziej dosadny:
Szkoda, że w Kolbuszowej tak nie walczył. Czysta hipokryzja.
Znikają w całej Polsce
Nie da się jednak ukryć, że problem jest znacznie szerszy. Na początku 2026 roku w Polsce działa już tylko 266 porodówek – rok temu było ich 284.
To oznacza, że w ciągu kilku tygodni zamknięto aż 18 oddziałów. Dlatego pytanie brzmi: czy mamy do czynienia z politycznym sporem, czy realnym kryzysem systemu ochrony zdrowia?
Nowa Dęba dziś
Sprawa Nowej Dęby pokazuje jedno – emocje są ogromne, a temat zdrowia kobiet i bezpieczeństwa porodów dotyka każdy rejon Podkarpacia
Jednak mieszkańcy regionu nie zapominają.
Bo skoro dziś słyszymy głośny sprzeciw, to naturalnie pojawia się pytanie:
Dlaczego nie było go wtedy, gdy zamykano porodówkę w Kolbuszowej?

I to właśnie to pytanie – bardziej niż polityczne deklaracje – może dziś najmocniej wybrzmiewać wśród mieszkańców powiatu kolbuszowskiego.








![Janek Bytnar był… gejem? Szokujące sugestie lewicowych badaczy historii Mural Janka Bytnara po oficjalnym odsłonięciu [ZDJĘCIA, WIDEO]](https://kolbuszowalokalnie.pl/wp-content/uploads/2023/09/Janek-Bytnar-mural-1024x574.jpg)
3 komentarze
Panie poseł gdzie byłeś jak kardyś likwidował w kolbuszowej ? Teraz się obudziłeś bo nie rządzisz??
z tym protestem to w kategorii prima aprilis,!
Totalny hipokryta! Bicie pianki tak, ale żeby coś dobrego zrobić , to już nie. Gdzie byłeś pośle, gdy likwidowano ginekologię i położnictwo w Kolbuszowej? Byłoby lepiej mądrze milczeć , niż głupio gadać. Protest pod publiczkę!!! Nie protestuj, zablokuj likwidację.