W piątek (25.07) w w centrum Kolbuszowej trwały prace drogowe. Trakty były łatane, a pęknięcia uszczelniane masą bitumiczną z posypką mineralną, potocznie znanym wszystkim „kamyczkiem ze smołą”. Prace objęły niemal całe serce miasta, Plac Wolności, Piekarską, Zieloną, Targową i Narutowicza.
Technologia jest prosta, drogowcy zalewają szczeliny, posypują kamyczkiem, a rolę walca pełnimy my – kierowcy. To tani i szybki sposób, tylko że odbywa się naszym kosztem.
Łatanie kamyczkiem
Kamyczek odbija się od karoserii, wpada w opony, fruwa spod kół… a w skrajnym przypadku może trafić w oko przechodnia. Wyobraźcie sobie, że idziecie z dzieckiem i ono oberwie takim kamykiem. Niby nic wielkiego, a może skończyć się tragedią.
Problem w tym, że kamyczki po pracach zostały. Wszędzie – na ulicach, poboczach i chodnikach. Wystarczy przejść się po centrum, żeby zobaczyć, jak są rozrzucane spod kół samochodów.
A między zaparkowanymi autami? Będą leżeć miesiącami, a może nawet latami.
Pozostałości po naprawach
Dlaczego? Bo nikt ich stamtąd nie usunie, przecież nie ma żadnego znaku ani komunikatu „przeparkować auta, zamiatamy ulicę”. Pan czyszczący ulice też raczej nie zapuka do każdego kierowcy z prośbą, żeby odjechał na chwilę.
Weźmy ulicę Piekarską, tam zawsze stoi rząd samochodów. Jak ktokolwiek ma posprzątać kamyczki, które tam wpadły? Nie ma na to szans. A w tym czasie grys będzie się odbijał od felg i nadkoli, powodując mikro uszkodzenia. A jeśli wpadnie w pasek rozrządu auta, kosztowna awaria gotowa.
Nie chodzi o narzekanie
Moi drodzy Czytelnicy, to nie jest felieton o narzekaniu. To jest apel o trochę rozsądku. Tak jak nieprzemyślane są progi na Piłsudskiego (zbyt wysokie i trzeba wyhamować auto do zera), tak samo to łatanie w obecnej formie powoduje więcej niebezpieczeństw, niż powinno.
Kamyczek ma swoje zadanie, ale nie może stawać się codziennym zagrożeniem dla pieszych, dzieci, rowerzystów czy kierowców.
Pierwsze głosy niezadowolenia już pojawiły się na grupie Nasza Kolbuszowa. Wcale się nie dziwię, wielu z Was widziało, jak takie prace prowadzi się za granicą. Tam po łataniu drogi są od razu sprzątane, a u nas? Czekamy, aż problem sam się „rozwiąże”.
Apel do decydentów
Apeluję więc do drogowców i urzędów, wprowadźcie prostą zasadę: po łataniu sprzątamy. To nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. Bo w obecnym stanie każdy spacer z dzieckiem, każdy przejazd rowerem czy hulajnogą jest obarczony niepotrzebnym ryzykiem.
A Wy – drodzy Czytelnicy – co o tym sądzicie? Czy widzieliście, jak wygląda teraz centrum miasta? Macie swoje doświadczenia z tym „tanim sposobem”? Może macie pomysł, jak wymusić na drogowcach więcej odpowiedzialności?
Piszcie, bo może tylko wspólny głos sprawi, że ktoś wreszcie zacznie sprzątać po sobie.
Zobacz zdjęcia
![Kolbuszowa "naprawia" drogi. Łatanie kamyczkiem, zamiast walca... kierowcy [SZKLANYM OKIEM] - zdjęcie nr 1.](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhx7XekLGuPWuIzzD71Vh7gIB0UDW1S7ZB7bhGZFw8NlOtxIQfRoXQMjpNw0tv0z7JKzojTORC0RiY_YeOWRXtPZA0Nxr6ucbLLSVXw1-ZomDRJKPDxpBQw5-2HaDBIYI23UsSw07VinqXS2s9rgz5_XAMIRwytFbdTRaW5MYhgQPc0RSODILPB6Eyq_bxh/s1600/1000012855.jpg)
![Kolbuszowa "naprawia" drogi. Łatanie kamyczkiem, zamiast walca... kierowcy [SZKLANYM OKIEM] - zdjęcie nr 2.](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOMBVO5GTkhodpicBH7n5kEWXtQhMxWkXF9LbC8ULICu2oh6rDmuXSVNReZUVZufwM2yRgr_JTsCscWS1orPVRVfZaiD8UIFd-8VlEUaUbzFIgtRKSpUidEOtesKDo09EQwznPf2qiuTjYwbd1mz7-ay7yqv1B0DJG9y7SwHucRZqjTBex8mcLg8JG6fVE/s1600/1000012857.jpg)
![Kolbuszowa "naprawia" drogi. Łatanie kamyczkiem, zamiast walca... kierowcy [SZKLANYM OKIEM] - zdjęcie nr 3.](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjiZLFjq3S9NShbj8wiEZzQnEsxKqGokfG8Q9VuKyqZHCuLBLcQL3CQJPb22H0JD6th6xBvKop1937CcKLWZDDEO1nPj4nhHBphAoJPGxJa0L_SI1cRiVf-Q8jMToM74MBP2wdIgWSQLhIYIWVNSu7O9FkQCDFBcb41HFlibCk-5AqAom0PPbVI3aY5GsEf/s1600/1000012859.jpg)
![Kolbuszowa "naprawia" drogi. Łatanie kamyczkiem, zamiast walca... kierowcy [SZKLANYM OKIEM] - zdjęcie nr 4.](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgGuj8hsFeXxqc6ch4BRVHTGr1OeezuDPyrBnq47H9jBjS_9jifqad6jpi1FFnsbp6uE6nywreUyZNlPU85teLAjiPJ0fu-pkW1CSFXWFT5tiWgM4i16eio54HIx-MX_b28qTEloBoXEPU3DK1FUfkh7Kbbi7nQTAEeBHalwXt0PTdcoCxqZjmnupOeJk58/s1765/1000012879.jpg)

![Kolbuszowa „naprawia” drogi. Łatanie kamyczkiem, zamiast walca… kierowcy [SZKLANYM OKIEM] Będzie modernizacja drogi Cmolas-Świerczów. Inwestycja pochłonie 10 milionów złotych](https://kolbuszowalokalnie.pl/wp-content/uploads/2025/02/Budowa-drogi-inwestycja-768x430.jpg)





Jeden komentarz
To prawdziwa fuszerka. Firma zaoszczedziła na walcowaniu kosztem mieszkańców. Koła wózka oblepione do tej pory. Z butów nie da się usunąć plam. Na kostce brukowej stałe plamy… Można wymieniać dalej. A kto naprawi to, co przykleiło się do samochodu i opon męża. Może jakiś pozew zbiorowy ???