To historia, która poruszyła mieszkańców powiatu kolbuszowskiego i nie tylko. Mała Emilka Wilk znów udowodniła, że cuda się zdarzają – a za każdym z nich stoją ludzie o wielkich sercach.
Dzięki ogromnej mobilizacji i wsparciu tysięcy darczyńców dziewczynka przeszła drugą, niezwykle skomplikowaną operację serca w Stanach Zjednoczonych. Dziś jej mama przekazuje wiadomość, na którą wszyscy czekali: Emilka ma „zielone światło” na powrót do Polski.
Operacja serca
– Jesteśmy już po badaniach kontrolnych, mamy zielone światło na powrót do Polski. Lot mamy zaplanowany na przyszły tydzień, czyli koniec lutego. Po drodze odwiedzimy jeszcze naszą cudowną rodzinę i przyjaciół w New Jersey, którzy tak bardzo pomogli nam w zbiórce i po raz drugi byli z nami przez cały czas – mówi Anna Wilk.
To właśnie wsparcie ludzi dobrej woli sprawiło, że możliwe było zebranie aż 1,03 mln dolarów (ok. 3,9 mln zł) na operację w jednej z najlepszych klinik kardiochirurgicznych świata.
Dziś trudno uwierzyć, że kilkanaście dni temu dziewczynka przeszła tak poważny zabieg.
– Emilka nie wygląda, jakby ponad dwa tygodnie temu miała tak poważną operację serca. Czuje się dobrze, biega, tańczy i śpiewa. Ze szpitala pamięta tylko pobranie krwi – przekazuje pani Anna.
Choć w nocy pojawiają się jeszcze koszmary – co lekarze określają jako naturalną reakcję po traumatycznych przeżyciach – rodzice Emilki Wilk wierzą, że z czasem i one ustąpią.
Sześć dni w szpitalu
Zabieg został przeprowadzony w klinice w Stanford, która specjalizuje się w najtrudniejszych wadach serca u dzieci. To miejsce, do którego trafiają mali pacjenci z całego świata.
Klinika słynie nie tylko z podejmowania się najbardziej skomplikowanych operacji, ale również z tego, że dzieci bardzo szybko wracają do sił. U Emilki hospitalizacja trwała zaledwie 6 dni.
Rodzice mogli być przy córce praktycznie cały czas. Dzięki temu nie było konieczności podawania silnych leków uspokajających, które często opóźniają regenerację płuc i powrót do zdrowia.
– Każdy trudny i bolesny zabieg przechodziliśmy razem – podkreśla mama dziewczynki.
Czy to ostatni raz?
Choć lekarze są bardzo zadowoleni z efektów operacji, przed Emilką wciąż ważny czas obserwacji.
Za rok dziewczynka przejdzie cewnikowanie serca, które pozwoli ocenić pracę serca oraz tętnic płucnych, poszerzanych podczas zabiegu.
Najważniejsze jednak są słowa, które rodzice usłyszeli od amerykańskich lekarzy:
Wyniki są najlepsze w historii. To może być jej ostatnia operacja na kilkanaście lat… a może i ostatnia w życiu.
Czy tak będzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne – rodzice zrobili wszystko, by ich córka mogła żyć i mieć normalne dzieciństwo, wbrew czarnym scenariuszom, które słyszeli.
Pozytyw 2025 roku
Historia Emilki Wilk stała się symbolem lokalnej solidarności. Mieszkańcy Kupna, Kolbuszowej i całego regionu pokazali, że gdy chodzi o życie dziecka – potrafią działać razem.
Zbiórka na poziomie ponad miliona dolarów była wydarzeniem bez precedensu. To właśnie dlatego historia Emilki została wybrana pozytywem 2025 roku w powiecie kolbuszowskim.
Rodzice nie kryją wzruszenia i wdzięczności:
– Nasza córeczka jest cudem. Dzięki wierze, modlitwie oraz pomocy tak wielu ludzi jest z nami i już planuje, kim zostanie jak dorośnie.
Szczególne podziękowania kierują do Fundacja Dar Serca za wsparcie podczas pobytu w USA oraz do pani Izabeli Rybak za ogromne serce.
Przekaż 1,5% podatku
Wielu pyta, czy nadal można wspierać dziewczynkę poprzez przekazanie 1,5% podatku.
Rodzice podkreślają, że numer KRS pozostaje ten sam. Każda wpłata będzie zabezpieczeniem na ewentualne przyszłe zabiegi, konsultacje i rehabilitację. Najbliższy rok będzie kluczowy, dlatego wsparcie wciąż ma ogromne znaczenie.
„Tak rodzą się cuda”
Historia Emilki pokazuje, że za wielkimi medycznymi sukcesami stoją nie tylko lekarze i nowoczesna technologia, ale przede wszystkim ludzie – sąsiedzi, przyjaciele, nieznajomi darczyńcy.
Emilka wraca do domu.
Będzie biegać, tańczyć, śpiewać.
I marzyć.
A my wszyscy możemy powiedzieć jedno – to dzięki Wam jej serduszko bije dziś spokojniej.






