Miał to być zwykły sobotni wypoczynek nad jednym z najpopularniejszych akwenów w regionie. Zakończył się jednak tragedią. Mężczyzna wypoczywający nad Jeziorem Tarnobrzeskim wszedł do wody. Kiedy przez dłuższy czas nie wracał, rozpoczęto poszukiwania.
Do dramatycznych wydarzeń doszło dziś, w godzinach popołudniowych. Tego dnia nad Jeziorem Tarnobrzeskim wypoczywały tłumy.
Dramat nad Jeziorem Tarnobrzeskim
Mężczyzna wszedł do jeziora, aby popływać. Gdy przez dłuższy czas nie wracał na brzeg, sytuacja zaczęła budzić niepokój. Ostatecznie o zaginięciu powiadomiono służby ratunkowe.
Zgłoszenie trafiło do straży pożarnej o godz. 17:12. Według przekazanych informacji od około 40 minut nie było kontaktu z poszukiwanym.
Rozpoczęła się duża akcja. Nad jezioro skierowano strażaków ze sprzętem do prowadzenia działań na wodzie. Do dyspozycji była również Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego. W działania zaangażowali się ponadto policjanci.
Tragiczne odkrycie
Czas miał kluczowe znaczenie. Zanim nurkowie rozpoczęli właściwe poszukiwania pod wodą, mężczyznę udało się zlokalizować pod powierzchnią Jeziora Tarnobrzeskiego. Został wydobyty z wody i przetransportowany na brzeg. Tam natychmiast rozpoczęła się walka o jego życie.
Strażacy i ratownicy prowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową, a następnie działania kontynuowano wspólnie z przybyłym Zespołem Ratownictwa Medycznego.
Walczyli o jego życie
Akcja ratunkowa trwała kilkadziesiąt minut. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować.
Według informacji straży pożarnej zmarły miał 46 lat. W policyjnym komunikacie pojawiła się natomiast informacja o 45-letnim mieszkańcu województwa świętokrzyskiego. Rozbieżność dotycząca wieku ofiary pojawia się więc również w aktualnych doniesieniach medialnych.
Więcej szczegółów na temat tego zdarzenia znajdziesz w artykule: „Nieszczęście nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Mężczyzna wszedł do wody i nie wrócił na brzeg”.








