„Serce pękło mi na milion kawałków” – tymi słowami Magdalena Niemczyk poinformowała kibiców o tym, że nie wystartuje w halowych mistrzostwach świata w Toruniu. Powód? Poważne problemy zdrowotne.
To ogromny cios – zarówno dla samej zawodniczki, jak i dla kibiców z Kolbuszowej i całego regionu, którzy liczyli na jej kolejne sukcesy.
Co zatrzymało sprinterkę?
Halowy sezon lekkoatletyczny w Polsce wchodzi w decydującą fazę. Już w dniach 20–22 marca w Arenie Toruń odbędą się mistrzostwa świata.
Część zawodników uzyska prawo startu dzięki minimom kwalifikacyjnym, inni – dzięki pozycji w światowym rankingu za ostatnie pół roku.
Niestety, w tym gronie nie znajdzie się Magdalena Niemczyk. Sprinterka poinformowała o tym w mediach społecznościowych:
– Z powodu grypy i powikłań w postaci ostrego zapalenia zatok jestem zmuszona zakończyć sezon halowy. Mój organizm przez tydzień nie reagował na leczenie, dlatego cały proces bardzo się przeciągnął. Przede mną jeszcze tydzień antybiotyku i pełnej regeneracji. Jest mi przykro, serce pękło mi na milion kawałków, bo zostawiam coś, na co tak ciężko pracowałam.
Sezon zakończony
To nie jest zwykłe przeziębienie. To infekcja, która całkowicie wybiła ją z rytmu startowego – w kluczowym momencie sezonu.
Na początku lutego 2026 r. Magda podczas mityngu w Dortmundzie zajęła trzecie miejsce na 200 metrów, pokazując świetną formę.
W tym sezonie miała wynik lepszy o ponad 0,30 sekundy od kolejnej zawodniczki w kraju. Obrona tytułu halowej mistrzyni Polski wydawała się formalnością. Tymczasem choroba przekreśliła te plany.
„To duży problem”
O komentarz poprosiliśmy trenera zawodniczki i prezesa UKS Tiki-Taka, Bogdana Karkuta:
– Dla Magdy to nie jest łatwe. Miała bronić tytułu mistrzyni Polski i ma najlepszy wynik w tym sezonie, ponad 30 setnych lepszy niż następny, więc mało prawdopodobne, aby tam nie wygrała. A to też strata punktów do rankingu europejskiego w kwalifikacjach do ME w Birmingham w sierpniu. To duży problem – nie kryje.
I rzeczywiście – konsekwencje są szersze niż tylko brak startu w Toruniu. To również strata punktów rankingowych, które mogą mieć kluczowe znaczenie w kontekście mistrzostw Europy.
Magdalena Niemczyk
Dla wielu kibiców z regionu to nazwisko stało się symbolem sportowej determinacji.
W ostatnich latach Magda:
- została halową mistrzynią Polski na 200 m,
- w 2023 r. srebro mistrzostw Polski,
- podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu (2024) zajęła 12. miejsce w sztafecie 4×100 m,
- w 2025 roku zdobyła srebrny medal Mistrzostw Polski U23 (23,47 s),
- ustanowiła rekord życiowy – 23,01 s na 200 m,
- reprezentowała Polskę w Drużynowych Mistrzostwach Europy.
Choć oficjalnie nie zdobyła medalu ME U23, na bieżni była druga w Europie – i to mówi samo za siebie.
Dlatego właśnie zakończenie sezonu halowego przez Magdalenę Niemczyk to rozczarowanie. Forma była. Ambicja była. Cel był jasno określony. Niestety, zabrakło zdrowia.
Co dalej?
Teraz najważniejsze jest pełna regeneracja.
Antybiotykoterapia, odpoczynek i powolny powrót do treningów. Sztab szkoleniowy nie chce ryzykować. Przed Magdą sezon letni – a w nim kolejne starty międzynarodowe i walka o najwyższe cele.
Z jednej strony to bolesna przerwa. Z drugiej – być może konieczna, by uniknąć poważniejszych powikłań. Bo sprint na najwyższym poziomie to też perfekcyjnie przygotowany organizm.






