300-letni dąb przy ulicy Piłsudskiego w Kolbuszowej nie zostanie naruszony. Władze miasta zmieniły projekt inwestycji, aby ominąć potężne drzewo. Tymczasem mieszkańcy zwracają uwagę na inny problem – od kilku tygodni na części placu budowy praktycznie nic się nie dzieje.
Temat wrócił na jednej z ostatnich sesji Rady Miejskiej w Kolbuszowej. Radny Jarosław Czaja zwrócił uwagę na zastój przy realizacji inwestycji łączącej rejon ulic Piłsudskiego i Sędziszowskiej.
– Przejeżdżam ulicą Sędziszowską. Tam prace utknęły w miejscu już od dwóch–trzech tygodni. Nic się nie robi koło ronda Maziarza – mówił Czaja.
Dlaczego prace stanęły?
Wiceburmistrz Krzysztof Wójcicki tłumaczył, że część pracowników czasowo skierowano do innych robót ze względu na upały. Jednocześnie trwa oczekiwanie na wykonanie kładki.
Po jej dostarczeniu prace mają ruszyć dalej, w tym roboty brukarskie. Według wiceburmistrza odcinek od mostu w kierunku ulicy Sędziszowskiej w dużej części już wykonano, natomiast kolejne prace mają objąć fragment w kierunku ulicy Wolskiej.
– Proszę o cierpliwość – apelował Wójcicki.
Mieszkańcy nadal widzą jednak rozkopany teren i pytają, kiedy ekipa na dobre wróci na plac budowy. Według informacji przekazywanych przez gminę termin zakończenia inwestycji nie jest obecnie zagrożony. Wszystkie prace zgodnie z umową mają zostać wykonane do 30 listopada 2026 roku.
„Dąb zostaje tak, jak jest”
Najważniejsza deklaracja padła jednak w sprawie drzewa, które kilka miesięcy temu wywołało ogromne emocje w Kolbuszowej i nie tylko.
– Dąb zostaje tak, jak jest – zapowiedział wiceburmistrz Wójcicki.
Chodzi o potężny, liczący według szacunków około 300 lat dąb przy ulicy Piłsudskiego, którego pień ma blisko cztery metry obwodu. Pierwotny przebieg inwestycji kolidował z drzewem, co wywołało protesty mieszkańców i zainteresowanie mediów.
W obronę dębu zaangażował się również dr Łukasz Łuczaj, botanik związany z Uniwersytetem Rzeszowskim. Naukowiec przyjechał do Kolbuszowej i nagrał materiał bezpośrednio przy drzewie, bardzo krytycznie oceniając możliwość jego usunięcia.
Projekt dostosowany do dębu
Teraz wiadomo już, że dąb zostaje.
Jak wyjaśnił Krzysztof Wójcicki, do wysokości boiska ma prowadzić ścieżka rowerowa, natomiast dalej powstanie sam chodnik. Ma on być tak poprowadzony, by nie naruszyć dębu.
To oznacza, że inwestycja zostanie dostosowana do istniejącego drzewa, a nie odwrotnie.
Przy okazji samorząd chce poprawić również wygląd mostu. Szczególnie chodzi o jego stronę widoczną od planowanej kładki, która – jak przyznał wiceburmistrz – nie prezentuje się najlepiej.
Czekają na robotników
Sprawa drzewa wydaje się więc rozstrzygnięta. Po protestach mieszkańców, nagłośnieniu problemu i zmianach w projekcie jeden z najbardziej charakterystycznych elementów ulicy Piłsudskiego ma pozostać na swoim miejscu.
Teraz uwaga mieszkańców przesuwa się na samą inwestycję. Kiedy robotnicy wrócą na plac budowy i kiedy zniknie rozkopany teren? Gmina prosi o cierpliwość i zapewnia, że na razie nie ma podstaw, aby mówić o zagrożeniu listopadowego terminu.








