Szkoła Podstawowa w Zarębkach nieustannie jest w centrum uwagi. Obawy mieszkańców, emocjonalne wystąpienia oraz liczby, które nie pozostawiają złudzeń. Czy przyszłość placówki jest zagrożona?
Przypomnijmy, że 21 grudnia 2025 roku w budynku Szkoły Podstawowej w Zarębkach odbyło się spotkanie w sprawie przyszłości tej placówki. Sala pękała w szwach. Ponad 200 osób – rodzice, nauczyciele, samorządowcy i mieszkańcy wsi – przyszło, by powiedzieć „nie” likwidacji.
Termin zebrania, zaledwie dwa dni przed świętami Bożego Narodzenia, tylko spotęgował napięcie. W kuluarach od tygodni krążyły plotki o możliwej likwidacji placówki. Obawy były realne – mieszkańcy pamiętają los innych szkół w regionie.

Burmistrz uspokaja
Dziewięć dni później, na sesji Rady Miejskiej, burmistrz Grzegorz Romaniuk zastrzegł:
– Nie pojechaliśmy do Zarębek z zamiarem likwidacji szkoły. Pojechaliśmy porozmawiać o perspektywie jej funkcjonowania.
Jak podkreślił, sytuacja jest trudna z powodu niskiej liczby uczniów, ale frekwencja na spotkaniu pokazała ogromne zaangażowanie mieszkańców. Burmistrz przyznał, że emocji było sporo, jednak rozmowy zakończyły się w dobrej atmosferze.
Co ważne, pojawiła się koncepcja ratunkowa, którą przedstawił radny z Zarębek.
– Wierzę, że ten pomysł się powiedzie i nie będziemy musieli likwidować szkoły – mówił burmistrz Romaniuk.

„Potencjał jest ogromny”
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, a zarazem mieszkaniec Zarębek, Norbert Tylutki, nie ukrywał, że rozmowy trwają na wielu poziomach:
– Rozmawiamy z rodzicami, nauczycielami i księdzem.
Radny podkreślał, że nie ma mowy o likwidacji szkoły na chwilę obecną, a styczeń 2025 roku może przynieść konkretne działania. Zarębki mają zaplecze, dobre usytuowanie i – co kluczowe – ludzi gotowych walczyć o swoją placówkę.
Budżet pod presją
Nie da się jednak uciec od finansów. Jak poinformowano podczas spotkania:
- subwencja oświatowa dla gminy Kolbuszowa w 2024 roku: 39,6 mln zł,
- realne koszty utrzymania oświaty: 59,7 mln zł,
- dopłata z budżetu gminy: ponad 20 mln zł.
Wiceburmistrz Kolbuszowej, Krzysztof Wójcicki nie owijał w bawełnę:
– Jeżeli nic się nie zmieni, ta szkoła w końcu sama się zamknie.
Wskazał jednocześnie możliwe scenariusze: przekazanie szkoły stowarzyszeniu lub utworzenie zespołu przedszkole + klasy 1–3 . W samej wsi jest około 70 dzieci, z czego do szkoły uczęszcza 33 uczniów i 14 przedszkolaków.

Niż demograficzny
Samorządowcy nie ukrywają, że największym wyzwaniem jest niż demograficzny, którego skutki najmocniej uderzą w szkoły za 5–6 lat. Padło nawet określenie „bomba z opóźnionym zapłonem”.
To dlatego władze mówią o optymalizacji systemu oświaty i podejmowaniu decyzji z wyprzedzeniem – zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.
Co ze szkołą w Zarębkach?
Najbliższe miesiące będą kluczowe. Wszystko wskazuje na to, że styczeń przyniesie intensywne rozmowy i konkretne propozycje.
Jedno jest pewne – bez zaangażowania rodziców i realnego wzrostu liczby uczniów przyszłość szkoły w Zarębkach pozostanie niepewna.










