W piątek (16.01) w Oddziale Edukacji Kulturalnej i Regionalnej (dawna synagoga) w Kolbuszowej odbył się uroczysty wernisaż wystawy. Jej bohaterem jest Karol Grodecki – wybitny pedagog, wieloletni dyrektor miejscowego Liceum Ogólnokształcącego, regionalista, pasjonat sportu i fotografii.
Wydarzenie zorganizowano w związku z setną rocznicą urodzin Karola Grodeckiego – symbolu lokalnej edukacji i życia społecznego. Występ jego wnuczki – Karoliny Leszko – nadał temu wieczorowi wyjątkowy, niemal intymny charakter.
Wernisaż pełen wspomnień
Życiorys profesora Karola Grodeckiego przybliżył Grzegorz Mazan z Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Kolbuszowej. Namalował on słowem obraz nauczyciela, który dla wielu był kimś znacznie więcej niż tylko pedagogiem. Był autorytetem dla pokoleń i wychowawcą z powołania.
W trakcie spotkania głos zabrali członkowie rodziny, przedstawiciele samorządu, instytucji oraz byli uczniowie profesora. Wspomnienia ukazywały ogromny wkład Grodeckiego w rozwój edukacji i życia społecznego Kolbuszowej.
Zaprezentowano również pamiątki i archiwalia ze zbiorów biblioteki. Są to głównie: fotografie, dokumenty i osobiste przedmioty, które pozwoliły jeszcze lepiej poznać tę niezwykłą postać.

Karolina Leszko
Na sali obecna była między innymi córka Karola Grodeckiego – pani Grażyna wraz z rodziną.
Kulminacyjnym punktem wernisażu był występ Karoliny Leszko, wnuczki profesora. Jej obecność na scenie miała wymiar mocno symboliczny.
Karolina Leszko to artystka o imponującym dorobku. Absolwentka wokalistyki jazzowej Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach, laureatka konkursu Korowód podczas Grechuta Festival 2009. Szerokiej publiczności znana z programów The Voice of Poland i Must Be the Music, a także z występów na największych festiwalach w kraju – Opolu i Sopocie.
Współpracowała z ikonami polskiej sceny muzycznej. Jej duet z Michelem Bublé w Tauron Arenie Kraków, zakończony porównaniem głosu Karoliny do Céline Dion, obiegł cały kraj.
Więcej na temat artystki w artykule: Karolina Leszko ma kolbuszowskie korzenie. Dziadkiem „polskiej Celine Dion” był Karol Grodecki.
Ładunek emocji
Podczas wernisażu Karolina Leszko zaprezentowała się w zupełnie innej odsłonie – bez wielkiej sceny, ale z ogromnym ładunkiem emocji. Jej głos wypełnił przestrzeń dawnej synagogi, łącząc artystyczny kunszt z osobistym hołdem dla dziadka.
Publiczność nie kryła wzruszenia. Dla wielu był to moment, w którym historia Kolbuszowej i współczesna sztuka spotkały się w punkcie.

Kolbuszowa w sercu
Karolina Leszko wielokrotnie podkreśla swoje związki z miasteczkiem nad Nilem:
– Choć jestem rodowitą krakowianką, zawsze mówiłam, że Podkarpacie to moja druga ojczyzna. Jeździłam do dziadków jako mała dziewczynka, później jako nastolatka. Sentyment pozostał do dziś – mówiła.
Jak dodała, Kolbuszowa i region coraz częściej pojawiają się również na jej muzycznej mapie. Dzieje się tam m.in. dzięki współpracy z Orkiestrą Filharmonii Podkarpackiej oraz koncertom sylwestrowym i noworocznym.
Czy doczeka się ulicy?
W tle uroczystości pojawił się również głos lokalnych komentatorów. Blog Kolbuszowski Magiel prowokacyjnie zauważył, że nikt z notabli nie zaproponował jeszcze, by ulica w Kolbuszowej nosiła imię Karola Grodeckiego.
To pytanie wybrzmiało szczególnie mocno w dniu, który dobitnie pokazał, jak wielką postacią dla miasteczka nad Nilem był ten człowiek.







![Między Mielcem a Rzeszowem. Zmarnowana szansa Kolbuszowej Nowy rok, nowa mapa. Powiat kolbuszowski jednak bez zmian [SZKLANYM OKIEM] - zdjęcie główne.](https://kolbuszowalokalnie.pl/wp-content/uploads/2025/12/Szklanym-Okiem-450x253.jpg)


Jeden komentarz
Czekamy na czasy gdy będzie ulica, tablica pamiątkowa z imieniem Dyrektora. Jak ktoś napisał na forum (o ile toprawda?) – blokuje toIPN. Jak mawia wódz z Żoliborza przyjdą czasy, gdy to się zmieni, rozliczeni zostaną współcześni zdrajcy, złodzieje, którzy teraz brylują w mediach. Odkłamiemy współczesną historię….Ludzie, którzy zroblil tyle dobrego dla innych, dla kraju, uczciwi zasługują na wdzięczność i pamięć. W Mielcu tzw. patrioci stawali na głowie, by wymazać z pamieci nazwisko Tadeusza Ryczaja, ale w Rzeszowie uszanowanie Tadeusza Ferenca, który nie krył sie ze swymi lewicowymi poglądami przeszło…Niezbyt madry pomysł zburzenia pomnika w centrum miasta nie udało sie przeprowadzić…Pomysły rodem z czasów Khmerów, czy państwa islamskiego. Ale cieszy postawa władz kolbuszowskich, duża frekawencja oczymś świadczy. Aczkolwiek brak pana Kardysia i nie tylko jego brakuje…