Starosta Józef Kardyś przedstawił dziś stanowisko w sprawie nagrania z trzeciego piętra budynku Starostwa Powiatowego w Kolbuszowej. Jak mówił, „nie użyto sprzętu służbowego ani zasobów informatycznych urzędu”. Nasuwa się oczywiste pytanie: z jakiego sprzętu korzystano?
Przypomnijmy, że w nocy z 28 na 29 stycznia 2026 roku w facebookowej grupie „Nasza Kolbuszowa” pojawił się krótki, ale sugestywny film.
Nagrany z zewnątrz budynku Starostwa Powiatowego w Kolbuszowej, pokazywał jedno z okien na trzecim piętrze.
W środku – zapalone światło, monitor i dynamicznie zmieniające się, jaskrawe obrazy.
Co wydarzyło się w nocy w starostwie?
Internauci szybko dopowiedzieli resztę. W komentarzach padły sugestie, że ktoś w budynku urzędu mógł oglądać materiały pornograficzne. Wideo zaczęło żyć własnym życiem.
W ciągu kilku godzin „afera oknowa w Kolbuszowej” przestała być lokalną ciekawostką.
Temat podchwyciły ogólnopolskie media, m.in. Wydarzenia oraz Panorama. Kolbuszowa – dosłownie – znalazła się w centrum uwagi.
Stanowisko starosty Kardysia
Na dzisiejszej sesji Rady Powiatu starosta Józef Kardyś przedstawił komunikat:
W związku z materiałem wideo rozpowszechnianym 31 stycznia 2026 w mediach społecznościowych dotyczącym zdarzenia w budynku starostwa, informujemy, że zakończone zostały wewnętrzne czynności wyjaśniające. Sprawa została niezwłocznie objęta odpowiednimi działaniami służbowymi podjętymi zgodnie z przepisami prawa i wewnętrznymi procedurami.
Najważniejsze fragmenty komunikatu brzmią tak:
- „Nie doszło do wykorzystania sprzętu służbowego ani zasobów informatycznych Starostwa Powiatowego w Kolbuszowej.”
- „Nie wystąpiło zagrożenie dla bezpieczeństwa systemu teleinformatycznego i danych.”
- „W czasie zdarzenia nie przebywały w budynku osoby będące nieupoważnionymi pracownikami Starostwa Powiatowego.”
- „Podjęte zostały adekwatne działania prewencyjne, organizacyjne i dyscyplinarne.”
I właśnie te zdania wywołały poruszenie.
„Nie wykorzystano sprzętu służbowego”
Jeśli bowiem nie użyto sprzętu służbowego ani zasobów informatycznych urzędu, to pojawia się oczywiste pytanie: z jakiego sprzętu korzystano?
Starosta nie rozwinął tego wątku. Nie wskazał też jednoznacznie, co dokładnie wydarzyło się w budynku. Komunikat, który dziś przedstawił, skupia się przede wszystkim na tym, czego nie było:
- nie było zagrożenia dla systemów,
- nie było osób nieupoważnionych,
- nie użyto sprzętu służbowego.
Natomiast brak jest jasnej informacji, czy potwierdzono, co wyświetlało się na monitorze i kto był wówczas w pomieszczeniu.
Właśnie dlatego afera oknowa w Kolbuszowej zamiast wygasać – zyskuje kolejne życie.
Mocne słowa w Radiu Leliwa
Dodatkowego paliwa sprawie dodała wypowiedź starosty dla Radio Leliwa.
– G…o jest. Całe g…o jest. I to rozdmuchali. Ktoś chce zrobić aferę, bo mamy niejednego „przyjaciela”, a najgorsi są bliscy. Jest najgorszy, jak jest przyjaciel bliski koło tyłka robi – mówił na antenie Józef Kardyś. I dodał, że więcej komentować nie zamierza.
Ta emocjonalna reakcja tylko wzmocniła zainteresowanie tematem. Bo skoro – jak twierdzi starosta Kardyś – „afery nie ma”, to dlaczego podjęto działania organizacyjne i dyscyplinarne?
Weryfikacja nagrania
Starostwo wcześniej informowało, że analizowane są zabezpieczenia techniczne, a samo nagranie weryfikowane jest również pod kątem ewentualnego użycia sztucznej inteligencji. Jednak do tej pory nie przedstawiono wyników takiej analizy.
W efekcie mieszkańcy zostają z komunikatem, który formalnie zamyka sprawę, ale nie odpowiada na wszystkie pytania. Wręcz przeciwnie.
Afera oknowa w Kolbuszowej
Nie ma wątpliwości, że afera oknowa w Kolbuszowej to dziś temat memów i komentarzy w sieci.
Lakoniczny komunikat i ostre słowa w radiu mogą nie wystarczyć, by temat definitywnie zamknąć. Zwłaszcza że sprawa przebiła się do ogólnopolskich mediów i stała się symbolem lokalnej „sensacji”.
Oficjalnie postępowanie wyjaśniające zostało zakończone. Podjęto działania dyscyplinarne. Nie było zagrożenia dla systemów informatycznych. Nie było osób nieupoważnionych.
Jednak pytanie, które zadaje sobie dziś wielu mieszkańców, brzmi inaczej: czy to wyjaśnienie rzeczywiście wyjaśnia wszystko?
Bo wizerunkowo – temat wciąż żyje. A internet, jak pokazuje ta historia, nie zapomina.







2 komentarze
Jedna wielka kpina z mieszkańców powiatu którym się należy wyjaśnienie kto przebywał w tym czasie w budynku starostwa, za czyją zgodą tam w tym czasie przebywał i w jakim celu???Panie pośle Chmielowiec obiecał to Pan publicznie ,że sprawa zostanie dogłębnie wyjaśniona , a winni ukarani i co?
Tu kolejny apel do Pana Buczka , najwyższy czas aby przeprowadzić referendum i odwołać rade powiatu i starostę. Zmiana pełnomocnika PIS na teren powiatu to mało, trzeba wreszcie dokonać gruntownych zmian dla zachowania powagi urzędu.
nie było zagrożenia dla systemów, to z jakich nośników korzystano przy odtwarzaniu filmu ???
nie było osób nieupoważnionych – to kto upoważnił i kogo do przebywaniu w pomieszczeniach starostwa o tej porze i w jakim celu tam ktoś przebywał????
nie użyto sprzętu służbowego.- a jakiego użyto kto i w jakim celu wchodzi do pomieszczeń starostwa ze swoim sprzętem elektronicznym , ?
podjęto adekwatne działania prewencyjne, organizacyjne i dyscyplinarne, jakie się pytam???,