Na ostatniej sesji Rady Gminy Raniżów nie zabrakło ostrych wymian zdań. Najmocniej wybrzmiały słowa radnego Jana Puzio, który stwierdził, że „z kultury i sportu w gminie zrobiono parodię”. Radny wytknął również, że na stadionie może dochodzić do… kradzieży.
Przebudowa stadionu w Raniżowie to jedna z największych inwestycji gminy w ostatnich latach. Na modernizację wydano ponad 8,5 mln zł.
Stadion w Raniżowie
Nowy obiekt zyskał:
- nowy budynek stadionowy,
- zadaszone trybuny,
- boisko wielofunkcyjne, bieżnię i oświetlenie,
- kabiny dla rezerwowych, place i chodniki.
Choć władze gminy przekonują, że to powód do dumy, radni mają coraz więcej zastrzeżeń.
Wójt Władysław Grądziel zaznaczył też, że wkrótce Gminny Ośrodek Kultury Sportu i Rekreacji w Raniżowie będzie miał swoją siedzibę na stadionie, co – jego zdaniem – ma poprawić nadzór nad obiektem i zwiększyć godziny jego otwarcia.
„Jak ktoś potrafi kraść jedzenie”
Komentując to radny Jan Puzio uderzył nie tylko w sposób zarządzania sportem i kulturą, ale również w samo kierownictwo GOKSiR.
– Może niech brama pozostanie zamknięta na tym stadionie, bo jak ktoś potrafi kraść jedzenie, to może i powynosić całe wyposażenie. (…) A jeśli chodzi o sport i kulturę w naszej gminie, to w wielu obszarach zrobiono z tego parodię – mówił na sesji Puzio.
Słowa radnego nawiązywały do głośnych plotek o kradzieżach jedzenia w jednej z firm, w które miał być zamieszany dyrektor GOKSiR, Dariusz Sobolewski.
Wójt odpowiada
Na zarzuty ostro zareagował wójt Władysław Grądziel, który bronił inwestycji:
– Za mojej obecności kultura w Raniżowie zyskała dużo. Wystarczy otworzyć szeroko oczy i zobaczyć, że jest sala audiowizualna, piękne trybuny. Stworzyłem warunki do sportu i kultury – ripostował Grądziel.
Afera obyczajowa w tle
To nie pierwsze kontrowersje wokół dyrektora GOKSiR. W 2022 roku Raniżów żył aferą obyczajową, w której pojawiły się kompromitujące screeny SMS-ów. Sprawą interesowali się mieszkańcy, lokalne media a nawet policja. Sobolewski broni się i twierdził, że jest pomawiany i nękany.
„To skandal i wstyd dla gminy”
Jan Puzio komentował to w taki sposób:
– To, co wyprawia szef jednej z jednostek organizacyjnych urzędu, to jest skandal i wstyd dla całej naszej gminy. W prywatnej firmie takie osoby nie miałyby prawa mieszać piasku z cementem, a w administracji uchodzi im to na sucho – złościł się.









