Kiedy wydawało się, że większej antyreklamy dla naszej oświaty niż bójka nauczyciela z uczniem na lekcji religii w Zespole Szkół Technicznych w Kolbuszowej być nie może; pedagog z Zespołu Szkół Agrotechniczno-Ekonomicznych w Weryni powiedział… „potrzymaj mi piwo.
Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło we wtorek (11.03) w Zespole Szkół Agrotechniczno-Ekonomicznych w Weryni. Tego dnia pijany nauczyciel prowadził dwie lekcje.
Później miał wolną godzinę i spotkanie z innymi nauczycielami w sprawie projektu szkolnego.
Dwa razy trzy promile
To wtedy dyrektor placówki, Zbigniew Bogacz miał zauważyć w jego zachowaniu coś niepokojącego. Wezwał policję. Ta przebadała nauczyciela.
Alkomat wskazał ponad trzy promile. To była druga taka sytuacja z jego udziałem. W maju 2024 r. również przyszedł do pracy pijany, i też miał 3 promile alkoholu. Otrzymał naganę i ostrzeżenie.
W styczniu został przywrócony do pracy przez dyrektora szkoły. Zbigniew Bogacz przekonywał w mediach, że pedagog nie stwarzał problemów i nie było żadnych skarg na jego zachowanie.
Dlaczego go przywrócił?
Z tego co mówią nasi rozmówcy, wynika coś innego – nauczyciel miał przychodzić pijany do pracy.
W związku z sytuacją z 11 marca, mężczyznę zawieszono w obowiązkach pedagoga. Nie prowadzi zajęć dydaktycznych z młodzieżą.
Prawo oświatowe przewiduje dla niego kary dyscyplinarne, w tym: naganę z zastrzeżeniem, zwolnienie z pracy, zwolnienie kwalifikowane i wydalenie z zawodu. Wszystko powinno rozstrzygnąć się w najbliższych miesiącach.
Zobacz wideo
Reportaż wideo z ZSA-E w Weryni obejrzysz tutaj.


Co dalej?
Sprawą zajęło się Podkarpackie Kuratorium Oświaty. Obecnie trwa zbieranie materiału dowodowego, który pozwoli ustalić między innymi, kiedy i gdzie mężczyzna pił i czy mogło do tego dojść na terenie szkoły. Mężczyznę zawieszono w pełnieniu obowiązków. Oprócz odpowiedzialności zawodowej może mu grozić kara grzywny lub aresztu.
O całym zdarzeniu głośno było w całej Polsce. Co więcej, wygląda na to, że pijany nauczyciel w ZSA-E był bardziej medialny niż bójka pedagoga z uczniem w Zespole Szkół Technicznych w Kolbuszowej.
Sytuacja ta rzuca cień na wizerunek placówki. Budzi też pytania o skuteczność dotychczasowych działań mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa uczniom i utrzymanie standardów nauczania.
Jeden komentarz
Nie że bronię obu nauczycieli lecz czy także uczniowie nie są winni jak w zst Kolbuszowa. Dawniej nikt nie robił nagrań nie wysyłał informacji do gazet, tv itd. Teraz wolno wszystko nawet telefon używać na lekcjach i jest w porządku.