Czy w Kolbuszowej może powstać pierwszy w historii miasta pomnik przyrody żywej? Sprawa 300-letniego dębu przy ul. Piłsudskiego nabiera nowego wymiaru. Do Urzędu Miejskiego właśnie trafił oficjalny wniosek w tej sprawie. Złożyła go kolbuszowianka, Magdalena Mazurek – wolontariuszka miejscowego przytuliska dla bezdomnych zwierząt i jedna z najbardziej zaangażowanych osób w obronę drzewa.
Magdalena Mazurek poinformowała dziś w mediach społecznościowych, że złożyła w Urzędzie Miejskim w Kolbuszowej wniosek o objęcie ochroną 300-letniego dębu przy ul. Piłsudskiego.
Wizyta w magistracie
– Stoję właśnie pod Urzędem Miejskim w Kolbuszowej z wnioskiem o ustanowienie pierwszego na terenie naszego miasta pomnika przyrody żywej – mówi w nagraniu opublikowanym na Facebooku.
Chodzi o potężny dąb, który według szacunków ma około 300 lat, a obwód jego pnia wynosi blisko 4 metry. Drzewo rośnie w miejscu planowanej ścieżki pieszo-rowerowej, która ma połączyć ul. Piłsudskiego z ul. Sędziszowską.
To właśnie ta inwestycja wywołała ogromne emocje wśród mieszkańców.
Dąb ma już imię
We wniosku pojawiła się również symboliczna propozycja nazwy dla drzewa.
– Wybraliśmy imię Franciszek. Nie jest to przypadkowe imię. Św. Franciszek z Asyżu był obrońcą przyrody i zwierząt. Imię to oznacza miłość i wolność – tłumaczy Magdalena Mazurek.
Jej zdaniem nazwa doskonale pasuje do drzewa, które jest częścią krajobrazu Kolbuszowej.
– Trzymajcie kciuki, bo już niedługo w naszym mieście możemy mieć pierwszy pomnik przyrody żywej – dodaje.
„To żywy zabytek”
Sprawa dębu poruszyła mieszkańców po tym, gdy pojawiły się informacje o wycince drzewa w związku z budową nowej infrastruktury.
Magdalena Mazurek podkreśla, że takich drzew w mieście zostało już bardzo niewiele.
– To są żywe zabytki. Dają cień, chłód i schronienie dla ptaków, owadów i ssaków. Nie da się ich zastąpić nowymi nasadzeniami – pisze pani Magda.
Dlatego właśnie powstała również internetowa petycja przeciwko wycince dębu w Kolbuszowej, którą licznie podpisują mieszkańcy.
W sieci pojawiają się też kolejne głosy wsparcia dla inicjatywy ochrony wiekowego drzewa.
Zszokowany botanik
Do dyskusji włączył się również dr Łukasz Łuczaj, botanik z Uniwersytetu Rzeszowskiego i jeden z najbardziej rozpoznawalnych popularyzatorów wiedzy o roślinach w Polsce.
Naukowiec specjalnie odwiedził Kolbuszową i nagrał film pod samym dębem.
– Chciałbym powiedzieć o jednej z najbardziej skandalicznych spraw, z jakimi miałem do czynienia w ochronie przyrody w Polsce – mówi w nagraniu.
Według botanika drzewo jest w bardzo dobrej kondycji i ma ogromne znaczenie dla lokalnego krajobrazu. Co więcej, na jego pniu znajduje się kapliczka, a sam dąb od lat jest charakterystycznym elementem tej części miasteczka.
„Prawem chroniony”
Jeśli wniosek zostanie pozytywnie rozpatrzony, dąb przy ul. Piłsudskiego stanie się pierwszym pomnikiem przyrody na terenie Kolbuszowej.
Dla wielu mieszkańców byłby to ważny symbol ochrony lokalnego dziedzictwa przyrodniczego.
Magdalena Mazurek, ma jedno marzenie:
– Mam nadzieję, że kiedyś jakiś młody człowiek stanie pod jego koroną i przeczyta na tabliczce: „Pomnik przyrody – prawem chroniony”.
Decyzja jednak należy do władz miasta.







Jeden komentarz
Dlaczego w ramach referendum mieszkańcy nie mogą się wypowiedzieć na temat dębu?
A na imię dla dębu winien być ogłoszony konkurs. Taką sytuację mieliśmy w Bukowcu. Zaangażowała się Pani dyr. Klucza i dało się.