Katarzyna Furtak-Draus do obozu burmistrza: – Nie wykluczajcie nas z pracy Rady Miejskiej

Radni miejskiej opozycji w Kolbuszowej. Pierwsza z lewej - Katarzyna Furtak-Draus.

Katarzyna Furtak-Draus apeluje do większości rządzącej w samorządzie Kolbuszowej o nie wykluczanie jej i całej opozycji z prac Rady Miejskiej. Chodzi o nowy termin zwoływania obrad.

Przypomnijmy, że na ostatniej sesji radni miejscy dość znacznie podnieśli sobie diety.

Nowe zasady

Najwięcej dostanie przewodniczący rady, Jan Fryc, który otrzyma miesięcznie 2 415,72 zł netto (wzrost o 465,72 zł). Jego zastępcy – Piotr Panek i Norbert Tylutki mają po 1 771,53 zł (+ 406,53 zł).

Każdy przewodniczący komisji otrzyma 1 449,43 zł (+ 571,93 zł), natomiast szeregowi bezfunkcyjni radni – po 1 288,38 zł (+449,88 zł).

Jednocześnie przewodniczący Jan Fryc ogłosił, że wszystkie sesje będą zwoływane w ostatnią środę danego miesiąca, o godz. 8 rano.

– Uzgodniłem to z panami starostą i przewodniczącym Rady Powiatu. Oni będą mieli sesje w czwartki, tak żebyśmy sobie nie utrudniali – tłumaczył Fryc.

Michał Karkut: – Szanujcie nas

Problem w tym, że nie każdy radny miejski w środę rano może być na sali obrad. W efekcie straci 25 procent swojej diety, bo tyle –  w myśl nowej uchwały – wynosi kara za nieobecność.

– Godz. 8 jest dla nas bardzo niekorzystna z racji tego, że wielu z nas pracuje zawodowo. Nie chcieliście nas w prezydium rady, to przynajmniej uszanujcie to, że pracujemy. Możemy przecież sesje zwoływać np. godz. 14 – grzmiał w kierunku obozu burmistrza radny Michał Karkut.

Katarzyna Furtak Draus apeluje

W podobnym tonie wypowiadała się radna Katarzyna Furtak-Draus:

– Specyfika mojej działalności zawodowej powoduje to, że jestem uzależniona od terminów rozpraw sądowych, czynności na policji i innych organów wymiaru sprawiedliwości. Zwyczajnie nikt mi nie przełoży terminu, który jest ustalany np. pół roku wcześniej i na który luzie oczekują. Dlatego ja apeluję o rozsądek i o to, żeby nas tak nie wykluczać. Godz. 14 pozwoli każdemu z nas przyjść.

– Również niewłaściwa, moim zdaniem, jest zmiana dnia zwoływania sesji. Akurat w środy sędziowie wyznaczają najwięcej rozpraw. Zdaję sobie sprawę, że jestem jedyna w tym gronie, która pracuje w takim zawodzie, ale nie chciałabym być z tego powodu wykluczana – dodała.

Józef Fryc: – Mnie też nie będzie

Głos zabrał również radny Józef Fryc:

– Godz. 14 zwoływania sesji to bardzo dobry termin. Akurat na godz. 8 mam być w Rzeszowie i nie zdążę na sesję. W ten sposób zostanę wykluczony – złościł się.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.




Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.