Mieszkańcy od kilku dni żyją konsekwencjami intensywnych opadów śniegu, które doprowadziły do poważnych awarii energetycznych. Efektem tego był brak prądu w wielu gospodarstwach domowych na terenie gminy Kolbuszowa. Spore emocje wzbudził również brak bieżących informacji w tym temacie ze strony Urzędu Miejskiego.
Władze gminy na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej rozliczała radna Katarzyna Furtak-Draus:
Dlaczego nie było informacji?
– Dlaczego w związku z tą sytuacją, w pewnym sensie kryzysową, Urząd Miejski nie wydał żadnych oficjalnych komunikatów? Ani informacji o zagrożeniach, stanie dróg, awariach prądu czy działaniach służb. W sąsiedniej gminie Głogów Małopolski mieszkańcy mieli dokładne i bieżące informacje, co się dzieje. U nas tego, niestety, nie było – grzmiała radna Katarzyna Furtak-Draus.
To porównanie mocno wybrzmiało w przestrzeni publicznej, bo w istocie – w Głogowie Małopolskim komunikaty pojawiały się regularnie.
Burmistrz tamtejszej gminy, Tomasz Skoczylas, informował o przerwach w dostawie prądu, odśnieżaniu ulic, działaniach służb, a nawet dziękował strażakom i organizował im posiłki.
„To PGE wydaje komunikaty”
Wiceburmistrz Krzysztof Wójcicki tłumaczył, że gmina… nie miała czego przekazywać:
– Wszystkie drogi były przejezdne. Problem dotyczył braku prądu, ale komunikaty w tej sprawie wydawało PGE. My nie mamy innej informacji poza tym, co przekazuje dostawca. Oczywiście możemy te komunikaty wklejać na Facebooku, ale to w zasadzie informacje PGE – podkreślał.
Mieszkańców jednak to wyjaśnienie nie przekonuje. Wielu pyta: Czy naprawdę trudno było choćby udostępnić komunikaty PGE lub poinformować, że sytuacja jest monitorowana?
„Nie miałem wiedzy”
Głos w tej sprawie zabrał również burmistrz Grzegorz Romaniuk, który przyznał, że próbował ustalić, co dzieje się na terenie gminy:
– Zadzwoniłem do kierownika posterunku PGE. Powiedział, że sytuacja jest trudna. Gdy zapytałem, kiedy będzie przywrócony prąd, nie potrafił odpowiedzieć. A więc trudno, żebym coś mówił, skoro nie mam wiedzy – tłumaczył burmistrz.
Blisko sto interwencji
Skala problemu była ogromna. Tylko na terenie gminy Kolbuszowa odnotowano sto wezwań do usuwania skutków opadów śniegu, a w powiecie liczba ta przekroczyła 250 interwencji.
Mimo to:
- w weekend nie pojawił się ani jeden oficjalny komunikat gminy,
- mieszkańcy bez prądu nie mieli żadnych informacji o działaniach służb,
- kanały informacyjne gminy milczały.
Kontrast z podejściem Głogowa Małopolskiego stał się dla wielu symbolem problemu.
W Świerczowie najgorzej
Najbardziej dramatycznie sytuacja wyglądała w Świerczowie. Od soboty (22 listopada) kilka gospodarstw było pozbawionych prądu przez trzy dni. Dla części mieszkańców oznaczało to:
- brak ogrzewania,
- brak możliwości podgrzania jedzenia,
- problem z wodą,
- realne zagrożenie dla osób starszych i dzieci.
Zgłoszenia przez długi czas pozostawały bez odpowiedzi, a służby PGE miały się pojawić dopiero po wielu ponowieniach interwencji.
Dlaczego to tak ważne?
W sytuacjach kryzysowych ludzie potrzebują nie tylko szybkiej naprawy awarii, ale przede wszystkim:
- informacji o zagrożeniach,
- szacowanego czasu naprawy,
- podstawowych wskazówek (gdzie się zgłaszać, gdzie szukać pomocy),
- potwierdzenia, że ktoś nad tym pracuje.









![Wielki finał Mikołajkowej Zabawy w Delikatesach Market Plus w Zarębkach [ZDJĘCIA, WIDEO] Wielki finał Mikołajkowej Zabawy w Delikatesach Market Plus w Zarębkach - zdjęcie główne.](https://kolbuszowalokalnie.pl/wp-content/uploads/2025/12/MIkolaj-Market-Plus-450x253.jpg)

![Rusza inicjatywa „oderwania starosty od koryta”. Wcześniej chcą odwołania Rady Powiatu [WIDEO] Rusza inicjatywa „oderwania starosty od koryta” i odwołania Rady Powiatu w Kolbuszowej](https://kolbuszowalokalnie.pl/wp-content/uploads/2025/12/Rzeszutek-i-Buczek-450x253.jpg)