Czy Majdan Królewski będzie miał świętego? Postać kardynała Adama Kozłowieckiego, urodzonego w Hucie Komorowskiej, może w przyszłości zostać wyniesiona na ołtarze. Starania o beatyfikację kardynała Adama Kozłowieckiego nabrały tempa w Zambii. Teraz jednym z kluczowych punktów jest Watykan.
Kardynał Adam Kozłowiecki zmarł w 2007 roku, jednak w Zambii pamięć o pochodzącym z Huty Komorowskiej misjonarzu pozostaje żywa.
Co dzieje się w Watykanie?
Zambijski Episkopat wyraził zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego kardynała, a postulator zwrócił się do Watykanu w sprawie braku przeszkód do formalnego rozpoczęcia procedury.
Na decyzję Rzymu czekają również w rodzinnych stronach Adama Kozłowieckiego.
– Dużo się dzieje wokół kardynała w samym Watykanie. Czekamy na decyzję Watykanu co do możliwości i zgody na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. Wszyscy liczymy na to – mówił Bogdan Romaniuk, dyrektor Muzeum Kardynała Adama Kozłowieckiego w Hucie Komorowskiej.
Oznacza to, że nie można jeszcze mówić o zakończonej beatyfikacji ani tym bardziej o kanonizacji. To początek pewnej drog.
Przez Auschwitz do Afryki
Adam Kozłowiecki urodził się 1 kwietnia 1911 roku w Hucie Komorowskiej. Został jezuitą, a 24 czerwca 1937 roku przyjął święcenia kapłańskie. Zaledwie trzy dni później odprawił mszę prymicyjną w kościele parafialnym w Majdanie Królewskim.
Jego życie dramatycznie zmieniła II wojna światowa. W 1939 roku został aresztowany przez Niemców. Był więziony, a następnie trafił do obozów koncentracyjnych Auschwitz i Dachau. Przeżył i po wojnie wyjechał na misje do Afryki.
Ponad sześć dekad w Zambii
Z Zambią związał praktycznie całe swoje późniejsze życie. Organizował szkolnictwo katolickie, prowadził działalność misyjną, a z czasem został pierwszym arcybiskupem metropolitą Lusaki.
W 1998 roku papież Jan Paweł II wyniósł go do godności kardynalskiej. Kozłowiecki pozostał w Zambii również po ustąpieniu z funkcji arcybiskupa. Łącznie pracował tam przez ponad 60 lat.
Co musi się wydarzyć?
Beatyfikacja kardynała Adama Kozłowieckiego wymaga przeprowadzenia wieloetapowej procedury. Badane będą jego życie, działalność, pisma i świadectwa osób, które go znały.
Powstałą dokumentację muszą następnie ocenić odpowiednie instytucje kościelne.
Jeżeli Kościół stwierdzi heroiczność cnót, kolejnym etapem będzie kwestia cudu przypisywanego jego wstawiennictwu. Dopiero po spełnieniu wymaganych warunków możliwa jest beatyfikacja.
Dla mieszkańców Huty Komorowskiej i całej gminy Majdan Królewski byłoby to wydarzenie o historycznym znaczeniu.
Pamięć o kardynale jest tutaj wciąż żywa. W rodzinnej Hucie Komorowskiej działa poświęcone mu muzeum, w którym znajdują się fotografie, dokumenty i pamiątki misjonarza.
Czy człowiek, który przyszedł na świat w Hucie Komorowskiej, zostanie kiedyś błogosławionym, a następnie świętym? Odpowiedź na te pytania może zacząć się właśnie w Watykanie.








