Ponad 9 tysięcy mieszkańców zagłosowało za odwołaniem Rady Powiatu Kolbuszowskiego. To jednak nie wystarczyło. Niedzielne referendum zakończyło się frekwencyjną porażką – do ważności głosowania zabrakło ponad 5,4 tys. uczestników. W efekcie Rada pozostaje, a Józef Kardyś nadal może urzędować w starostwie
Referendum odbyło się w niedzielę, 30 sierpnia 2026 roku. Oficjalne wyniki pokazują ogromną przewagę zwolenników odwołania Rady Powiatu wśród osób, które zdecydowały się pójść do urn.
Wyniki referendum
W głosowaniu uczestniczyły 9393 osoby, a frekwencja wyniosła 18,92 procent.
Oddano 9346 ważnych głosów. Za odwołaniem Rady Powiatu Kolbuszowskiego opowiedziało się 9166 mieszkańców, natomiast przeciw było zaledwie 180 osób. Oznacza to, że 98,07 proc. ważnych głosów oddano za odwołaniem rady.
Zabrakło 5492 osób
Problemem okazała się jednak frekwencja.
W wyborach samorządowych 7 kwietnia 2024 roku w wyborze odwoływanego organu uczestniczyło 24 807 osób. Aby referendum było ważne, musiało w nim uczestniczyć co najmniej trzy piąte tej liczby, czyli 14 885 osób. Do urn poszły 9393 osoby.
Do wymaganego progu zabrakło więc 5492 głosów.
Powiatowa Komisja do spraw Referendum stwierdziła więc, że referendum jest nieważne, a Rada Powiatu nie została odwołana.
Józef Kardyś nadal starostą
Wynik oznacza utrzymanie obecnego układu władz powiatu. Rada Powiatu będzie kontynuować kadencję, a Józef Kardyś pozostaje starostą.
Sam starosta po ogłoszeniu wyników nie chciał szeroko komentować rezultatu.
Na tym nie koniec?
Inicjatorzy głosowania przyznają, że wymaganej frekwencji nie było. Ale zwracają uwagę na 9166 głosów za odwołaniem rady.
Europoseł Tomasz Buczek ocenił, że wynik pokazuje skalę poparcia dla inicjatywy i zapowiedział dalszą działalność polityczną w powiecie.
Komitet referendalny podziękował wszystkim uczestnikom głosowania, podkreślając, że głos ponad 9 tysięcy mieszkańców na pewno będzie miał znaczenie polityczne.









3 komentarze
Totalna porażka zarządzających powiatem ponad 9 tysięcy mieszkańców opowiedziało sie za ich odwołaniem. Ponadto potwierdził się szkodliwy układ PIS-PO , a proboszczowie nie informując wiernych o referendum dali przykład tego ,że nie chcą , a może nie potrafią odciąć się od tych co działają na szkodę Kościoła i wykorzystają go instrumentalnie dla własnych interesów.
Tak, to jest totalna porażka rządzących. Jeśli w referendum bierze udział w przybliżeniu 9300 mieszkańców z czego 9100 jest za odwołaniem władz, to każdy widzi, jakim poparciem cieszą się te władze. Przykre jest to, że ludzie nie rozumieją, iż miarą ich świadomości w takiej sytuacji jest wzięcie udziału w takim wydarzeniu. To przykre, że tylko około jedna piąta mieszkańców powiatu potrafi samodzielnie myśleć, nie jest zastraszona i chce decydować o jego losie. Ludzie uderzcie się w pierś, albo w głowę, bo jak nie zaczniecie myśleć, to ta reszta nic za was nie zmieni. Czas na zmiany, bo za chwilę będzie za późno. Brawo Tomek Buczek i jego ekipa!
Rada i starosta totalnie przerżnęli w Referendum, ale zostają na stanowiskach.. Co za paradoks!