Rządowy program „500 +” uznawany jest za jeden z największych sukcesów obecnej władzy. Źródłem wsparcia dla wielodzietnych rodzin jest budżet państwa. Tymczasem okazuje się, że nie do końca. Samorządy skarżą się, że na obsługę programu muszą dokładać z własnej kasy. W gminie Cmolas jest to kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie.
– Za 1,5 proc. prowizji nie da się obsłużyć tego programu. Jest to niemożliwe. Musimy więc dokładać z własnej kasy. W tym roku będzie to 50-100 tys. zł – załamuje ręce wójt Eugeniusz Galek. – Są to pieniądze miejscowego podatnika, dlatego jest to takie bolesne. Za te środki moglibyśmy np. wykonać odcinek drogi czy wybudować boisko.
Podobnie sytuacja wygląda ze świadczeniami rodzinnymi, które teoretycznie w 100 proc. powinien pokrywać budżet państwa.
– Wypłacimy ich w tym roku na łączną kwotę 4,5-5 mln zł. Do tego z własnej kasy będziemy zmuszeni dopłacić ponad 50 tys. zł – zaznacza wójt. – Czyli rządowe programy, które ładnie brzmią, nie do końca są takie eleganckie dla samorządów. Skoro my tyle dopłacamy, to co mają powiedzieć duże miasta?









![Świąteczny Cmolas zachwyca. Iluminacje, bałwanki i magia Bożego Narodzenia [ZDJĘCIA, WIDEO] Cmolas w świątecznej szacie. Urokliwe aleje i świetliste instalacje [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://kolbuszowalokalnie.pl/wp-content/uploads/2024/12/Cmolas-ozdoby-2024-450x252.jpg)
Jeden komentarz
Dobrze że dopłacaci moglibtście wybudować boisko albo zrobić droge na co czekaliście do tej pory??nic byście nie zrobili taka jest prawda…..