Mijają miesiące, mijają lata, a przy Biedronce wciąż bez zmian – stłuczki, wypadki i strach przed najgorszym. Winowajcą tych nieszczęść wydaje się być nieszczęsny słup, które zasłania widoczność kierowcom.
Burmistrz Jan Zuba mówi, że przestawienie słupa jest niemożliwe. Powód? Linia energetyczna biegłaby nad prywatną działką, a na to jej właściciel nie wyraża zgody.
– Uruchomiliśmy procedurę skablowania całej linii. Dokumentacja jest w trakcie przygotowania. Kiedy będzie gotowa, rozpocznie się przebudowa – zapewnił Zuba.
Pytanie: czy likwidacja słupa przy Biedronce rozwiąże problem? Wśród mieszkańców pojawiają się opinie, że niekoniecznie, bo skrzyżowanie została wadliwie zaprojektowana biorąc pod uwagę: ilość krzyżujących się dróg, kiepskość widoczności wyjazdów z ulic Grunwaldzkiej i Starzyńskiego oraz nasilenie ruchu, które jest konsekwencją powstania marketu.









